O sprawie pisaliśmy już w 2022 roku, kiedy były naczelnik jednego z wydziałów RDOŚ opowiadał o działaniach kierownictwa, które miały nosić znamiona mobbingu i ostatecznie doprowadzić do jego zwolnienia z pracy. Opisywane wydarzenia miały miejsce w latach 2019–2022.
Według relacji pana Krzysztofa jego praca była poddawana wyjątkowo drobiazgowej kontroli. Twierdzi, że obniżano mu oceny okresowe, zmniejszano wysokość nagród oraz pomijano go przy przyznawaniu dodatków motywacyjnych. Jak relacjonuje, podczas jego zwolnienia lekarskiego jeden ze współpracowników ustawił na jego krześle kukłę, co miało go ośmieszyć.
– To odbiło się na moim zdrowiu. Musiałem korzystać ze zwolnień lekarskich, bo psychicznie już tego nie wytrzymywałem – mówi.
Z czasem czuł się również izolowany przez współpracowników.
– W pewnym momencie ludzie bali się ze mną rozmawiać, bo obawiali się konsekwencji. To także zostało udowodnione przed sądem – twierdzi.
Były pracownik podkreśla, że zgłaszał sprawę do Państwowej Inspekcji Pracy, jednak nie wykazano nieprawidłowości. Krytycznie ocenia również działania wewnętrznej komisji antymobbingowej.
Po wniesieniu pozwu do sądu w 2020 roku, problemy w miejscu pracy się nasiliły. Mężczyzna był jednak nieugięty i sam nie zrezygnował z pracy. Ostatecznie wypowiedzenie otrzymał w 2022 roku, w dniu powrotu ze zwolnienia lekarskiego. Powodem miała być np. nieumiejętność pracy w zespole czy podważanie wiedzy i kompetencji przełożonych.
– W końcu zostałem zwolniony z pracy. Mój pokój był zamknięty, nie mogłem dostać się do swojego stanowiska pracy. Po chwili zostałem wezwany do gabinetu dyrektora, gdzie wręczono mi wypowiedzenie – opowiada.
Sąd: 40 tys. zł zadośćuczynienia
Jak poinformowała sędzia Sądu Rejonowego Lublin-Zachód Renata Borek, wyrok w sprawie zapadł 22 lipca.
– Na rzecz pana Krzysztofa zostało zasądzone tytułem zadośćuczynienia 40 tys. zł. W pozostałym zakresie powództwo zostało oddalone. Wyrokowi nadano rygor natychmiastowej wykonalności do kwoty jednomiesięcznego wynagrodzenia powoda – przekazała nam sędzia.
Do sądu wpłynął już wniosek o sporządzenie pisemnego uzasadnienia wyroku.
– Mój pełnomocnik mówił, że sprawy o mobbing najczęściej wygrywają pracodawcy. Cieszę się, że udało mi się udowodnić swoje racje – podkreśla pan Krzysztof.
RDOŚ: naszym priorytetem jest dobro pracowników
„Wyrok Sądu Rejonowego Lublin-Zachód jest nieprawomocny, toteż dalsze decyzje dotyczące ewentualnej apelacji zostaną podjęte po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku sądu” – przekazała nam Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.
RDOŚ w przesłanym komunikacie potępia również mobbing.
„Kierownictwo RDOŚ w Lublinie traktuje mobbing jako zjawisko jednoznacznie negatywne, które niszczy dobrostan pracowników oraz wpływa niekorzystnie na funkcjonowanie instytucji. RDOŚ w Lublinie aktywnie przeciwdziała wszelkim przejawom mobbingu i dyskryminacji. Naszym priorytetem jest dobro i zdrowie pracowników, a także dbanie o wzajemny szacunek, etykę i kulturę w relacjach międzyludzkich” – czytamy w przesłanym stanowisku.
Jeśli wyrok się uprawomocni, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska będzie zobowiązana do wypłaty zasądzonego zadośćuczynienia. Obie strony postępowania mają jednak prawo do apelacji.


Komentarze