Zdaniem dr. hab. Wawrzyńca Konarskiego Karol Nawrocki, mimo doświadczenia na stanowisku prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, nie był wcześniej zawodowym politykiem. Jak ocenił, prezydent nadrabia to wyjątkowo silnymi ambicjami i konsekwentnie dąży do budowania pozycji lidera całej polskiej prawicy.
Politolog porównał go do jeźdźca rodeo, który za wszelką cenę stara się utrzymać w siodle. Według niego prezydent zabiega również o zmianę modelu ustrojowego państwa poprzez wprowadzenie systemu prezydenckiego i uchwalenie nowej konstytucji.
– Najpierw chciałbym usłyszeć od prezydenta, jaki konkretnie model systemu prezydenckiego ma na myśli. W przeciwnym razie można odnieść wrażenie, że posługuje się pojęciem, którego w pełni nie rozumie – ocenił Konarski.
„Tworzy utrudnienia dla rządu”
Zdaniem eksperta działania prezydenta nie koncentrują się na obaleniu gabinetu Donalda Tuska, lecz na utrudnianiu jego funkcjonowania. W jego opinii prowadzi to do pogłębiania napięć społecznych i wykraczania poza rolę, jaką konstytucja wyznacza głowie państwa.
Konarski uważa, że sposób sprawowania urzędu przez Nawrockiego można określić mianem „cezaryzmu”, czyli modelu przywództwa opartego na bezpośrednim odwoływaniu się do społeczeństwa z pominięciem partyjnych liderów.
„Przywraca równowagę polityczną”
Odmiennie pierwszy rok prezydentury ocenia prof. Andrzej Gil z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Według niego Karol Nawrocki stara się rozszerzać zakres swojej aktywności, nie naruszając jednak zapisów konstytucji.
Politolog porównał prezydenta do zwiadowcy, który metodą prób sprawdza granice swoich kompetencji.
– Tam, gdzie uda mu się wyjść nieco poza dotychczasowe prerogatywy, umacnia swoją pozycję. Tam, gdzie się nie uda, szuka innej drogi. Rozpycha się łokciami, ale w pozytywnym znaczeniu – ocenił.
Zdaniem Gila obecna sytuacja, w której prezydent i rząd wywodzą się z przeciwnych obozów politycznych, stanowi ważny element systemu demokratycznej kontroli.
– Dzięki temu żadna ze stron nie uzyskuje pełnej dominacji, a prezydent może skutecznie pełnić rolę hamulca wobec działań rządu – podkreślił.
Weta jako narzędzie kontroli
Prof. Gil pozytywnie ocenił dotychczasowe decyzje prezydenta o zawetowaniu części ustaw. Jego zdaniem głowa państwa powinna częściej korzystać z tego uprawnienia.
– Nie wyobrażam sobie prezydenta, który bezrefleksyjnie podpisuje wszystkie ustawy. W Polsce powstaje wiele złego prawa, dlatego weto jest potrzebnym instrumentem kontroli – stwierdził.
Choć eksperci diametralnie różnią się w ocenie skutków pierwszego roku prezydentury Karola Nawrockiego, zgodnie wskazują, że jest on politykiem o wyraźnie zarysowanych ambicjach i dążącym do odgrywania znacznie większej roli niż wynikałoby to z tradycyjnego rozumienia funkcji prezydenta.

Komentarze