Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sygnał Lublin podzielił się punktami z Polesiem Kock

W tym sezonie lubelska klasa okręgowa liczy zaledwie 14 zespołów, co sprawia, że grono kandydatów do awansu do IV ligi jest znacznie mniejsze. Nie ma co ukrywać, że w tym gronie są jednak zarówno ekipy Sygnału Lublin, jak i Polesia Kock. Obie te drużyny spotkały się w sobotę przy ul. Zemborzyckiej w Lublinie i stworzyły dobre widowisko. I chociaż kibice nie zobaczyli bramek, to na poziom gry na pewno nie mogli narzekać.
Sygnał Lublin podzielił się punktami z Polesiem Kock
Jacek Paździor jest trenerem Sygnału Lublin

Autor: DW

W składzie gospodarzy zobaczyliśmy chociażby Dawida Sołdeckiego. Ten transfer to spore osiągnięcie lubelskiego klubu. 39-latek to piłkarz, który w przeszłości grał na poziomie Ekstraklasy. W swoim CV ma przecież chociażby Górnika Łęczna, Jagiellonię Białystok czy Arkę Gdynia. Z tą ostatnią ekipą sięgnął po Puchar Polski, Superpuchar Polski, a także grał z nią w eliminacjach Ligi Europy.

Innym ciekawym ruchem było pozyskanie z Lublinianki Michała Furmana. Dla 24-latka jest to powrót do miejsca, w którym wszystko się zaczęło po kilku latach gry w innych klubach.

I właśnie Furman został bohaterem meczu w Lublinie. W pierwszej połowie w świetnym stylu odbił piłkę po uderzeniu Arkadiusza Adamczuka. Wcześniej goście mieli jeszcze dwie niezłe okazje do otworzenia wyniku meczu, ale w obu pomylił się Szymon Kunaszyk.

W końcówce meczu bramkę z kolei powinni zdobyć gospodarze. Konrad Niegowski świetnie przymierzył z rzutu wolnego, ale trafił tylko w poprzeczkę. – To było wprawdzie 0:0, ale to nie był nudny mecz. To był taki bezbramkowy remis z klasą. Polesie to bardzo solidny zespół, który prezentuje dobry futbol. Marzymy o wygraniu tej ligi, ale nikt nie stawia nam takiego celu. Nie ma u nas ciśnienia, aby zrobić to już teraz – mówi Jacek Paździor, opiekun Sygnału.

Trudny moment ma natomiast nowy opiekun Polesia, Artur Dadasiewicz. Tydzień temu jego podopieczni w nieszczęśliwych okolicznościach przegrali z KS Cisowianka Drzewce. Teraz ledwie zremisowali w Lublinie i na razie na koncie mają tylko 1 punkt. – Zachowujemy spokój i nie ma mowy o żadnej nerwowości. Mecz z KS Cisowianka Drzewce był nie do przegrania, ale nam zabrakło odpowiedniej werwy. W sobotę mieliśmy ją już na właściwym poziomie. Poznaje drużynę, gramy nieźle i jestem spokojny o naszą grę – mówi Artur Dadasiewicz. Okazja do solidnego zapunktowania będzie już za tydzień, bo Polesie podejmie najsłabszą w lidze Piaskovię Piaski, która po dwóch seriach gier ma bilans bramkowy 0:10. – To nic nie oznacza. Każdy mecz trzeba solidnie wybiegać i podejść do niego z maksymalną koncentracją – przekonuje szkoleniowiec Polesia.

Sygnał Lublin – Polesie Kock 0:0

Sygnał: Furman – Bondar, Mateusz Chodkiewicz (79 Bielecki), Michal Chodkiewicz (90 Pastwa), Fiedeń, Jakimiński, Kurylo, Lotysh, Makarenko (46 Książek), Niegowski, Sołdecki.

Polesie: Mitura – Białek, Ciechański (85 Misiak), Gębal, Gliniak, Kunaszyk (65 Kuźma), Kutnik, Niedziela, Pawelec, Sokół (65 Pożarowszczyk).

Żółte kartki: Bondar, Sołdecki – Białek, Gębal. Sędziowała: Mańko. Widzów: 150.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama