Polskie miasta, zwłaszcza w okresie PRL-u, zyskały wiele budynków, które architektonicznie utrzymane były w popularnym wtedy duchu modernizmu. Zamiast przedwojennych zdobień i klasycystycznego, często nieco pretensjonalnego eklektyzmu - czysta forma, przestrzeń i światło, funkcjonalność, prostota i trwałość. Tak budowano dworce, kina, teatry, domy kultury, większość budynków użyteczności publicznej.

O ile w czasach Polski Ludowej modernizm był utożsamiany z nowoczesnością i postępem, tak już w latach 90-tych zaczął zaliczać pierwsze wizerunkowe kłopoty. Modernistyczne budynki z lat 60-tych czy 70-tych zestarzały się, a ich coraz bardziej brudne elewacje nie rzadko szpecono tandetnymi reklamami. Estetyki nie dodawały im również nanoszone przez wandali "graffiti", a rosnące koszty utrzymania związane z wysoką energochłonnością modernistycznych obiektów, część z nich skazało w ostatecznych rozrachunku na likwidację.
W czasach współczesnych na te stare, powojenne budynki, często patrzymy już inaczej. Wiele z nich udało się zachować i dzisiaj, niemal na równi z zabytkami sprzed wieków, można je zaliczyć do symboli miejskiej architektury. Część z nich trafiła w tym roku na plakaty autorstwa puławskiego artysty, grafika, Domicjana Grabowskiego. Ich autor podobną serię plakatów wykonał wcześniej uwieczniając puławską architekturę modernistyczną. Następnie przyszła pora na tę lubelską.

- Nasz kochany Lublin posiada wiele ciekawych i wspaniałych przykładów architektury modernistycznej doby powojennej. O jedne bydynki trzeba walczyć ze skostniałymi strukturami, inne zostały wyburzone. Zostało tylko się wzruszać i wkurzać na to, kto do tego dopuścił by zniszczyć tak unikatowe budowle jak Kino Kosmos - napisał autor plakatów.
Te powstały pod wystawę "Kreując Idealizmy" zaprezentowanej kilka miesięcy temu przy ul. 3 Maja 22 w Lublinie.
- Domicjan Grabowski podejmuje temat krajobrazu poprzez znaki kultury, urbanistykę i pamięć miejsca. Mapy, architektura, lokalne symbole czy graficzne syntezy przestrzeni wskazują, że pejzaż jest także wytworem wspólnoty. Nie istnieje wyłącznie jako natura, lecz jako sieć znaczeń nadanych terenom, budynkom i punktom orientacyjnym. To, co widzimy, jest zawsze częściowo odziedziczone: uczymy się patrzeć przez historię, przyzwyczajenia i język obrazów - tłumaczyli organizatorzy wystawy.


Wszystkie plakaty autorstwa Domicjana Grabowskiego, źródło D. Grabowski/FB

Komentarze