Strażacki sprzęt i niefortunna zabawa w chowanego
Policjanci z tomaszowskiej komendy od dłuższego czasu skrupulatnie tropili ślady 19-letniego mieszkańca miasta. Gdy z zebranych informacji operacyjnych wyniknęło, że wielokrotnie notowany nastolatek przebywa w swoim mieszkaniu, funkcjonariusze bez zbędnej zwłoki udali się pod ustalony adres.
Pomimo wielokrotnych, głośnych wezwań do otwarcia drzwi, ze środka nie dobiegał żaden dźwięk. Mundurowi nie dali się jednak wprowadzić w błąd i podjęli decyzję o bezkompromisowym rozwiązaniu — na miejsce wezwano strażaków, którzy pomogli w siłowym wejściu do mieszkania.
Gdy kryminalni znaleźli się w środku, rozpoczęli szczegółowe przeszukanie pomieszczeń. Niespodzianka czekała na nich w sypialni: poszukiwany nastolatek próbował przeczekać wizytę policji, tuląc się do materaca i udając, że go nie ma.
Długa lista grzechów i zasądzona odsiadka
Młody tomaszowianin miał bardzo konkretne powody, by unikać spotkania z prawem. Mimo młodego wieku zdążył już zgromadzić bogatą kartotekę.
— Policjanci kryminalni tomaszowskiej komendy nieustannie pracują nad ustalaniem miejsc przebywania osób ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości — zaznacza aspirant Małgorzata Pawłowska z KPP w Tomaszowie Lubelskim.
W tym przypadku wysiłki funkcjonariuszy doprowadziły do zamknięcia spraw aż z trzech podstaw prawnych. 19-latek ciągnął za sobą bagaż poważnych przestępstw — odpowie m.in. za kradzież rozbójniczą, znieważenie funkcjonariusza publicznego oraz serię wykroczeń.
Luksus spania we własnym łóżku szybko się skończył. Młodociany uciekinier został obezwładniony i przetransportowany prosto do zakładu karnego, gdzie spędzi najbliższe 2 lata i 4 miesiące pozbawienia wolności.


Komentarze