Górnik Łęczna - Legia II Warszawa 0:1
Bramki: Pchełka (18).
Górnik: Matysek - Hołownia, Jaroszyński, Kobryń, Myszor, Deja, Walski, Quainoo, Janaszek, Korbecki, Novotny
Rezerwowi: Wilk - Turek, Akhmedov, Stadnicki, Rogala, Tkacz, Antkowiak, Osipiuk, Świerkot
Legia II: Bienduga - Fukuda, Lauryn, Góra, Pchełka, Saletra, Bicki, Możdżeń, Wyganowski, Stępniewski, Korżyński.
Rezerwowi: Trojanowski, Boczoń, Mikanowicz, Kiedrowicz, Lis, Gawarecki, Gliwa, Kosiorek, Piasta.
Sędziuje: Łukasz Dobrzyński.
------------------------------------
26' Groźnie pod bramką Matyska, ale Bicki nie sięgnął piłki dośrodkowanej z lewej strony
25' Górnik po stracie gola jeszcze mocniej zaatakował, ale na gola trzeba jeszcze poczekać
18' GOOOOOOOOOOOOOL DLA LEGII! Wydawało się, że gol dla Łęcznian jest kwestią czasu. Tymczasem Stępniewski świetnie dośrodkował z lewej flanki, a akcję świetnym strzałem głową zamknął Pchełka. Niespodzianka w Łęcznej!
17' Dośrodkowanie Dei z rzutu rożnego i niecelna główka Janaszka
15' Kwadrans gry za nami, a kibice oglądają póki co bardzo otwarte spotkanie
11' Dużo się dzieje! Tym razem wrzutka do Janaszka, a ten oddał strzał głową i trafił w poprzeczkę!
9' Szansa dla Legii, Fukuda wbiegał w pole karne i szykował się do strzału, ale świetnym wślizgiem popisał się Hołownia
6' Kolejna strata piłki Legii. Tym razem przejął ją Korbecki i uderzył mocno, ale w sam środek bramki
4' Dobry odbiór piłki Myszora, który momentalnie pobiegł w stronę bramki Legii II i oddał strzał w boczną siatkę
1' Gramy, przy piłce goście
Oba zespoły już na murawie, za chwilę zaczynamy
------------------------------------
Zielono-czarni przed tygodniem wygrali w Kleczewie z tamtejszym Sokołem 4:0 i u siebie chcą dać przynajmniej tyle samo radości kibicom i pokonać rezerwy stołecznego zespołu.
- Chcemy podtrzymać naszą dobrą passę i zagrać na swoich zasadach. Gramy u siebie, co jest dla nas dużym atutem, bo możemy liczyć na wsparcie naszych kibiców. Mam nadzieję, że przełoży się to na zwycięstwo. Coraz lepiej czuję się w tej lidze, poznałem już jej specyfikę i z każdym meczem nabieram pewności siebie. Cieszą mnie dwa ostatnie spotkania bez straconej bramki, ale to nie jest wyłącznie moja zasługa. Bronimy jako drużyna, wszyscy pracują w defensywie i pomagają sobie nawzajem. Wierzę, że w kolejnych meczach uda nam się utrzymać ten poziom. Kibiców zapraszam na sobotni mecz, bo jestem przekonany, że czeka nas dobre widowisko. Mam nadzieję, że zobaczymy dużo bramek z naszej strony, a po stronie rywali pozostanie zero - powiedział Adam Matysek, bramakrz Górnika Łęczna.

Komentarze