W szóstej minucie gospodarze powinni objąć prowadzenie. Michał Kot wybił piłkę na środek boiska, ale idealnie pod nogi jednego z rywali. Ten spojrzał w pole karne, aby po chwili posłać tam bardzo dokładne podanie. Wiktor Mamroł miał sporo miejsca pod bramką, ale źle przyjął sobie futbolówkę. Musiał ją gonić i ostatecznie uderzył w doskonałej sytuacji nad bramką.
W 19 minucie bardzo przytomnie zachował się Rodion Serdiuk, który szybko wykopał piłkę z rzutu wolnego. Wykopał daleko, bo na lewe skrzydło, gdzie niepilnowany był Konrad Kraska. Nowy młodzieżowiec Hetmana „złamał” akcję do środka, uderzył z narożnika szesnastki, a golkiper rywali odbił piłkę. Pierwszy dopadł do niej Dominik Skiba, po czym z bliska wpakował do siatki.
Goście długo z prowadzenia się jednak nie cieszyli. Już w 23 minucie po centrze z rzutu rożnego Damian Płonka łatwo zgubił kryjącego go rywala, a za chwilę po strzale głową doprowadził do wyrównania.
Zanim minął drugi kwadrans pojawiła się szansa na drugiego gola dla miejscowych. Mamroł tym razem dobrze rozwiązał akcję w polu karnym Hetmana. Świetnie odegrał do obiegającego go Macieja Kozłowskiego. Trzeba było tylko dobrze dograć. Na szczęście Kozłowski podniósł futbolówkę i ostatecznie zagrał do nikogo.
Kilkadziesiąt sekund później było już 2:1 po ładnej akcji Naprzodu. Po dalekim wybiciu z piątki, zespół z Jędrzejowa zebrał piłkę. Szybko przetransportował ją pod bramkę przeciwnika, gdzie Dominik Kościelniak wymienił podania z Karolem Stankiem. Ten drugi w sytuacji sam na sam ze spokojem wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.
W 44 minucie Kraska zrobił coś z niczego. Jeszcze na swojej połowie efektownie poradził sobie z przeciwnikiem. Dzięki temu wyprowadził kontrę trzech na dwóch. Szkoda tylko, że w końcowej fazie ataku zabrakło mu pomysłu. Zamiast dograć do któregoś z kolegów, za długo trzymał piłkę i ostatecznie ją stracił.
Szybki cios po przerwie
Jeżeli przyjezdni mieli nadzieję, że po przerwie powalczą jeszcze o korzystny wynik, to plany błyskawicznie wzięły w łeb. Najpierw Kot wykopał piłkę w aut. Po chwili trafiła ona na lewe skrzydło do Mamroła, który górą zagrał pod bramkę Hetmana. Fatalnie zachował się Ziętek, który kompletnie nie kontrolował, co robi znajdujący się jego plecami Wibson. Brazylijczyk spokojnie go wyprzedził i z bliska podwyższył na 3:1.
Zamościanie mogli szybko wrócić do gry. Po podaniu Sikory w dobrej sytuacji znalazł się Skiba, ale tym razem jego uderzenie na rzut rożny odbił Jakub Borusiński. Drużyna trenera Łukasza Gieresza nie zamierzała się jeszcze poddawać. W 51 minucie Serdiuk przejął piłkę na środku boiska, oddał ją na prawą flankę do Głaza, a ten zagrał w szesnastkę, gdzie pechowo Kościelniak wślizgiem zaskoczył swojego bramkarza.
W kolejnych fragmentach goście całkowicie zdominowali drużynę z Jędrzejowa. Było kilka dobrze zapowiadających się akcji, w których zabrakło ostatniego podania. Było też kilka stałych fragmentów gry. Skiba uderzył w mur, a Papka o mały włos nie zaliczył „swojaka”.
Hetman naciskał, naciskał, a tymczasem na 4:2 strzelił Naprzód. Znowu przy rzucie rożnym fatalnie zachowała się defensywa ekipy z Zamościa. Dobrą centrę po raz drugi wykończył Papka, który znowu miał zdecydowanie za dużo miejsca w szesnastce. Goście próbowali jeszcze powalczyć, ale wyniku już nie zmienili.
Naprzód Jędrzejów – Hetman Zamość 4:2 (2:1)
Bramki: Płonka (23, 76), Stanek (29), Wibson (48) – Skiba (19), Kościelniak (51-samobójcza)
Hetman: Kot – Głaz (87 Szatała), Serdiuk, Szymala, Ziętek (65 Wardęski), Bartoś (77 Yampol), Sikora, Górski (65 Lepiarz), Rodriguez, Skiba, Kraska (65 Iwanek)


Komentarze