Mecz na tygodniu, rywal z ostatniego miejsca w tabeli PKO BP Ekstraklasy, a do tego coraz niższe temperatury. To na pewno miało wpływ na frekwencję podczas wtorkowego spotkania w ramach STS Pucharu Polski. Swoje robią jednak oczywiście także ceny biletów w Lublinie.
Kto tym razem zdecydował się obejrzeć spotkanie w telewizji, ten na pewno nie żałował po 45 minutach nudów. W drugiej połowie działo się więcej. Motor zdobył gola z rzutu karnego po kuriozalnym zachowaniu bramkarza rywali Kacpra Trelowskiego. Później powinien dobić zespół z Częstochowy, ale tego nie zrobił.
Stare piłkarskie porzekadło o niewykorzystanych sytuacjach po raz enty się sprawdziło. W końcówce kibice obejrzeli piękną katastrofę. Najpierw była czerwona kartka Bartosza Bereszyńskiego, po chwili wyrównanie, dzięki któremu „Medaliki” doprowadziły do dogrywki i rzutów karnych. Dodatkowe pół godziny, to wielkie męczarnie i obrona... Lublina. W karnych goście zdecydowanie lepiej poradzili sobie z presją i ostatecznie wygrali 3:1.
W tym sezonie po raz trzeci na trybunach nie było przynajmniej dziesięciu tysięcy widzów. Spotkanie z Piastem śledziło jednak 9379 kibiców, a z Zagłębiem i Rakowem już „tylko” ponad siedem tysięcy.
Kolejne spotkanie w Lublinie zostanie rozegrane dopiero 6 listopada. To będzie jednak znowu piątek (godz. 18). Rywalem Motoru tym razem będzie były pracodawca trenera Mariusza Misiury, czyli Wisła Płock.
Frekwencja na domowych meczach Motoru w sezonie 26/27
Motor – Jagiellonia – 15200
Motor – GKS Katowice – 13016
Motor – Piast Gliwice – 9379
Motor – Legia Warszawa (STS Puchar Polski) – 11348
Motor – Legia Warszawa (PKO BP Ekstraklasa) – 15200
Motor – Górnik Zabrze – 10427
Motor – Śląsk Wrocław – 15200
Motor – Zagłębie Lubin – 7618
Motor – Raków Częstochowa (STS Puchar Polski) – 7183

Komentarze