Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wojciech Szacoń (Avia Świdnik): Musimy pracować nad finalizacją

Avia Świdnik miała więcej sytuacji od Chojniczanki Chojnice na jej terenie, ale mimo to wróciła do Świdnika bez punktów. Rywale okazali się bezlitości i wykorzystali w końcówce jedną z sytuacji zapewniając sobie cenne trzy punkty. Jak poniedziałkowe spotkanie podsumowali szkoleniowcy obu drużyn i obrońca Damian Zbozień?
Wojciech Szacoń (Avia Świdnik): Musimy pracować nad finalizacją

Autor: Avia Świdnik/Facebook

Wojciech Szacoń, trener Avii

 – Gratuluję drużynie gospodarzy tego zwycięstwa patrząc na układ w tabeli. Jeżeli chodzi o to spotkanie – pierwsza połowa dla kibica była chyba niezbyt przyjemna. Zabrakło „czystej sytuacji” z obu stron. W przerwie wprowadziliśmy pewne korekty jeżeli chodzi o pozycjonowanie się naszych wahadłowych. Stworzyliśmy przynajmniej dwie stuprocentowe okazje i jeszcze dwie bardzo dobre. Dlatego bez zbędnych szczegółów: jeżeli chcemy wygrać mecz w tej lidze to musimy zdobywać bramki z tych sytuacji, bo były one bardzo dobre. Natomiast nie możemy tracić gola w tak kuriozalny sposób gdy mamy lepsze okazje niż rywale. Wracamy do Świdnika bez punktów i ciężkie to dla nas. Mieliśmy 120 minut w nogach po meczu pucharowym z Radomiakiem Radom. Przebyliśmy kawał drogi do Chojnic, zawodnicy zostawili na boisku kawał zdrowia. Zrobiliśmy dużo by wracać do domu w dobrych humorach, a przynajmniej w niezłych wywożąc remis. Tak się jednak nie stało i jedyne co możemy teraz zrobić to nie zwieszać głów tylko zabierać się do roboty, pracować nad finalizacją i ustrzeganiem się błędów. Będziemy robić swoje, bo nie byliśmy tutaj zespołem gorszym.

Marek Brzozowski, trener Chojniczanki

 – Przyjemnie jest przyjść na konferencję po wygranym meczu, bo tydzień temu nastroje były inne. Taka jest piłka nożna, że tydzień temu, choć spadło na nas sporo krytyki, byliśmy zadowoleni z tego jak zespół grał i kreował akcję oddając łącznie 32 strzały. Dlatego szliśmy w to, żeby to powtórzyć. W pierwszej połowie dobrze wyglądaliśmy będąc przy piłce, ale zabrakło konkretów. Jednak czuliśmy, że kontrolujemy to spotkanie w pierwszej połowie. Mieliśmy duże posiadanie i byliśmy na połowie przeciwnika, ale brakowało strzałów z dystansu. Avia w obronie niskiej to bardzo mocny zespół i niedawno przekonał się o tym zespół ekstraklasy. W takim meczu trzeba więc czasami pocierpieć z piłką i trzymać przeciwnika z dala od naszego pola karnego. Świdniczanie to zespół bardzo mocny po stałych fragmentach gry, silny fizycznie. A my tracimy dużo bramek właśnie po takich sytuacjach. Dlatego jestem dumny z zawodników, że zagraliśmy „na zero z tyłu” i to też jest dla nas mały kroczek do przodu. Najbardziej cieszy oczywiście wygrana i to, że do czołówki barażowej mamy jeden punkt straty. Zbliżyliśmy się też do drużyn z czołowej trójki. Dzięki temu możemy spokojnie patrzeć na to co nas czeka w następnej kolejce. Ta liga jest bardzo wyrównana i trzeba dużo konsekwencji i determinacji, by wygrywać spotkania.

Damian Zbozień

- Jesteśmy wściekli, bo nie mieliśmy prawa przegrać tego spotkania. Pierwsza połowa była "zamknięta" i bez klarownych sytuacji z obu stron. Natomiast w drugiej przejęliśmy inicjatywę i moim zdaniem byliśmy zespołem lepszym. Stworzyliśmy sobie dwie dogodne sytuacje, a może nawet więcej. Czuć było z boiska, że jesteśmy mocniejsi. Dlatego musimy "zamykać" takie spotkania i wrócić do tego co było na początku sezonu kiedy byliśmy do bólu skuteczni. Przydarzył nam się błąd w końcówce i finalnie przegraliśmy. Taka jest jednak piłka, a rozgoryczenie jest ogromne. Trzeba się przygotować do kolejnych meczów, bo sytuacja jest trudna.

- Nie szukałbym alibi w tym, że w czwartek graliśmy mecz w pucharze. Widać było, że nie odstajemy fizycznie od rywala. Potrafiliśmy dobrze "spresować" czy ruszyć do kontry. Myślę, że kluczem jest "zamknięcie" takiego spotkania, bo mieliśmy ku temu okazje. Jeśli będziemy bardziej pazerni to zarządzanie meczem będzie lepsze. Nawet 0:0 czyli remis byłby dla nas milszy przed długą podróżą. Zostało kilka spotkań i nie możemy się do grudnia poddawać.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama