Obywatel Białorusi w wzięniu powinien być już od lutego, ale jak wielu innych skazanych za różne przestępstwa, nie był przetrzymywany w areszcie do ogłoszenia prawomocnego wyroku. W pewnym momencie wyszedł na wolność. Z zaproszenia do wizyty w zakładzie karnym nie skorzystał. Z Lublina wyjechał na Dolny Śląsk, gdzie miesiącami ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości.
Wykorzystywał i zbierał nagrania
Skazujący go wyrok dotyczył obcowania płciowego z małoletnią poniżej 15 roku życia, do czego dopuścił się w 2024 roku. W tym samym roku w Lublinie inną małoletnią namówił do wykonania czynności seksualnej, a następnie żądał od niej przesłania mu nagrania dokumentującego ten czyn.
Nie uniknął kary
Na trop 34-latka wpadli lubelscy policjanci z grupy "łowców głów" oraz ich koledzy z I komisariatu w Lublinie. Po ustaleniu jego aktualnego miejsca pobytu, mundurowi doprowadzili do jego zatrzymania i osadzenia w zakładzie karnym. Skazany spędzi tam najbliższe 2,5 roku.


Komentarze