Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Zbigniew Jakubas (Motor Lublin): Nie ma takiej opcji, żeby Czubak lub Ndiaye odeszli

Po meczu Motor Lublin - Wisła Płock na konferencji prasowej niespodziewanie pojawił się Zbigniew Jakubas. Współwłaściciel i prezes klubu zapewnia, że żaden z czołowych piłkarzy w najbliższym czasie nie odejdzie.
Zbigniew Jakubas (Motor Lublin): Nie ma takiej opcji, żeby Czubak lub Ndiaye odeszli
Zbigniew Jakubas zapewnia, że żaden z czołowych piłkarzy nie opuści w najbliższym czasie Motoru Lublin

Autor: Motor Lublin/YouTube/screen

W ostatnich dniach nie brakowało spekulacji, że Karol Czubak wkrótce może przenieść się do Czech. Snajperem Motoru zainteresowana ma być Slavia Praga, czyli uczestnik Ligi Mistrzów.

W lecie trener Mariusz Misiura przyznał, że niewiele zabrakło, a Jacques Ndiaye pożegnałby się z Lublinem. Senegalczyk ostatecznie został, ale można się spodziewać, że prędzej niż później skrzydłowy dostanie ofertę, której nie będzie można odrzucić.

Prezes Jakubas zapewnia jednak, że nie ma mowy o żadnych transferach z klubu. Co najwyżej, w zimie dwóch piłkarzy może dołączyć do ekipy żółto-biało-niebieskich.

– Ani Czubak, ani Jacques, ani żaden inny piłkarz nie odejdą z Motoru, bez zgody trenera i naszych decyzji. Mają ważne kontrakty na dwa lata oraz dwa i pół roku. Widzimy z trenerem, że mamy konieczność uzupełnienia na dwóch pozycjach. Dyrektor sportowy nie spełnił moich oczekiwań. Ja wymagam dużej odpowiedzialności i dużej pracowitości od każdego, kto w klubie będzie. Jesteśmy w zaawansowanych rozmowach z nowym dyrektorem. Chwilowy brak na tym stanowisku niczemu nie przeszkadza. My robimy swoje. Jeżeli dwa transfery w zimie się wydarzą, a będą to tacy zawodnicy, jakich chcemy, to te transfery przeprowadzimy. Dobry dyrektor sportowy nie leży na półce, pewien czas na to jest potrzebny. Jeżeli przyjdzie oferta za Jacquesa, Czubaka czy Lubereckiego, to nie ma takiej opcji, żeby odeszli z klubu – zapewnia Zbigniew Jakubas.

Przy okazji szef klubu z Lublina tradycyjnie wbił jednak szpileczkę w kibiców.

– Ubolewam, że gramy przy półpełnym stadionie, ale w Lublinie nie było piłki na wysokim poziomie przez 32 lata, więc kibice muszą się przyzwyczaić. Cieszy mnie stała grupa kibiców na sektorze H, zawsze przychodzą i dopingują. Wspierajcie nas, szukajmy zawsze pozytywów – zaapelował prezes Motoru.

Po wygranej z Wisłą Płock 3:2 piłkarze Motoru będą mogli chwilę odpocząć. Teraz czeka nas przerwa reprezentacyjna. Do gry żółto-biało-niebiescy wrócą dopiero w poniedziałek, 23 listopada. Zmierzą się wtedy w Krakowie z Wieczystą.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama