Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Motor kontra Wisła Płock. Jak pokonać drużynę, którą tworzyło się przez dwa lata?

Motor w październiku wywalczył 10 punktów w czterech meczach. Na początek listopada drużynę trenera Mariusza Misiury czeka wyjątkowe spotkanie. Już dzisiaj do Lublina przyjedzie Wisła Płock, czyli były pracodawca szkoleniowca żółto-biało-niebieskich. Początek zawodów zaplanowano na godz. 18.
Motor kontra Wisła Płock. Jak pokonać drużynę, którą tworzyło się przez dwa lata?
Mariusz Misiura zagra dzisiaj przeciwko swojemu byłemu klubowi

Autor: DW

Podtrzymać dobrą passę

Karol Czubak i spółka w poprzednich tygodniach miewali lepsze i gorsze momenty. Większość meczów rozstrzygała się dopiero w samych końcówkach. Jedynie ostatnie starcie – na stadionie przy ul. Kałuży w Krakowie, zakończyło się wynikiem, który był już ustalony do przerwy, czyli 1:2. W lidze było dobrze, a nawet bardzo dobrze, bo 10 punktów w październiku, to prawie najlepszy wynik w lidze. Tylko Lech Poznań był w tym czasie skuteczniejszy o dwa „oczka”.

Trzeba jednak wspomnieć także o poważnej wpadce w STS Pucharze Polski. Kluby z elity w tej edycji rozgrywek padają, jak muchy. Przed 1/8 finału, na placu boju pozostały ledwie cztery drużyny z najwyższej klasy. To: Jagiellonia, Górnik Zabrze, Wisła Płock i Raków Częstochowa. Motor zmarnował wielką szansę, żeby powalczyć o coś więcej i odpadł po domowym meczu z „Medalikami” (1:3 w rzutach karnych), a miał już przecież rywali na widelcu, bo prowadził jeszcze w 93 minucie.

Wygląda na to, że w tym roku trener Misiura nie będzie mógł już liczyć na Ivo Rodriguesa. Portugalczyk nadal ma problemy ze zdrowiem, a pauzuje przecież od 19 września. 

– Trzeba zdecydować o kolejnym etapie leczenia Ivo. Nie oszukując nikogo, to ciężko będzie zobaczyć go w listopadzie i na początku grudnia biegającego po boisku – wyjaśnia opiekun Motoru.

Wyjątkowy mecz trenera Misiury

Przed piłkarzami z Lublina kolejny ważny mecz. Na papierze, żółto-biało-niebiescy będą faworytem spotkania z Wisłą Płock. „Nafciarze” nie raz i nie dwa potrafili utrzeć jednak nosa wyżej notowanemu przeciwnikowi. Trener Misiura doskonale zna rywala, ale to działa w obie strony.

– Jest taki smaczek, nie ma co od tego uciekać. Gdzie się nie odwrócę, to jest zmiana trenera, koncepcji budowy, ja naprawdę jestem zadowolony z czasu w Wiśle Płock. Przychodziłem w trudnym momencie, kiedy spadli do pierwszej ligi i nie awansowali nawet do baraży. Wspólne przeżycie awansu, potem długo jako beniaminek byliśmy w grze o europejskie puchary. Przeżyliśmy tam fantastyczne, wspólne chwile. Sposób rozstania pozostawiał jednak dużo do życzenia. Podobało mi się zachowanie piłkarzy, z którymi w większości mogłem się pożegnać. Zabrakło od najważniejszych osób zwykłego dziękuję – wyjaśnia Mariusz Misiura.

Jest jednak zadowolony z roboty, którą wykonał w Płocku.

– Zacząłem na siódmym miejscu w pierwszej lidze, a skończyłem na ósmym w ekstraklasie. Patrząc na trzon drużyny, to jest zespół, który zbudowaliśmy razem z prezesem i dyrektorem. Teraz się mocno zastanawiam, jak pokonać drużynę, którą się tworzyło przez dwa lata. Czeka nas trudne spotkanie. Wisła to dobra drużyna, uważam, że jest tam dużo dojrzałości i mądrości. Czeka nas takie spotkanie podobne, jak mieliśmy z Zagłębiem, tylko powinno być więcej gry w piłkę niż stałych fragmentów gry. Robimy wszystko, żeby Motor wygrał – zapewnia szkoleniowiec.

Nie chciał jednak dokładniej analizować gry swojego byłego klubu.

– Temat Wisły Płock jest dla mnie zamknięty. To były fantastyczne dwa sezony. Z każdym z zawodników na koniec tej przygody porozmawiałem i podziękowałem za współpracę. Z większością zaczynałem na poziomie pierwszej ligi. Przez innych trenerów ci zawodnicy często byli skreślani. Ja się cieszę się, że moja wiara w nich i to, jak wyglądali na boisku, a jak dzisiaj pokazują, że ich miejsce jest w ekstraklasie.

– Poświęcam dużo czasu na oglądanie i analizowanie. Zdaję sobie sprawę, jaka jest narracja po zmianie trenera, odnośnie zmiany stylu gry. Ja powiem szczerze, że jestem bardzo dumny z czasu spędzonego w Płocku. To były fantastyczne dwa sezony. awans, spokojne utrzymanie jako beniaminek, ósme miejsce, wykreowanie zawodnika na transfer do Serie A i wykreowanie zawodnika do przejścia i grę na poziom Ligi Mistrzów. Styl był wtedy wybitnie defensywnie i jestem z tego wyniku dumny, ze sposobu gry również. Dzisiaj narracja jest taka, że Wisła gra inaczej – mówi trener Misiura.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama