Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
ZDJĘCIA

Motor wygrał mecz z Wisłą Płock i zakład z trenerem

Kolejny świetny mecz dla postronnych kibiców w Lublinie. Mnóstwo zwrotów akcji, pięć goli, a do tego ostateczny cios zadany w 97 minucie. Motor miał lepsze i gorsze momenty w spotkaniu z Wisłą Płock, ale najważniejsze, że na przerwę reprezentacyjną uda się po zwycięstwie 3:2.

Koncert przez prawie dwa kwadranse

Motor rozpoczął mecz od mocnego uderzenia. Już w drugiej minucie, po centrze z rzutu rożnego gola zdobył Bartosz Bereszyński. Przez kolejne niemal pół godziny gospodarze rozgrywali najlepsze spotkanie w sezonie. Zepchnęli „Nafciarzy” do defensywy, nie pozwalali im nawet wyjść ze swojej połowy, a do tego tworzyli mnóstwo sytuacji.

W 10 minucie po akcji Christophera Simona piłkę do siatki wślizgiem wpakował Jacques Ndiaye. „Jacek” był jednak na spalonym. Minęło jakieś 120 sekund, a z gola powinien się cieszyć Rony Lopes. Świetne dośrodkowanie w pole karne posłał Fabio Ronaldo, a były gracz AS Monaco z bliska trafił w słupek.

W 25 minucie po zamieszaniu w polu karnym blisko gola byli: Simon i Karol Czubak. A kilka chwil później kolejny korner o mały włos nie zakończył się „swojakiem”. Łukasz Sekulski strącił futbolówkę na... słupek. Z najbliższej odległości fatalnie spudłował za to Czubak.

Pewnie w tym momencie kilku kibiców pomyślało „oby to się nie zemściło”. W pierwszej sytuacji Motor się wybronił, bo dobrze strzał zablokował Filip Luberecki. Niestety, Wisła za chwilę cieszyła się z gola. Co ciekawe, pierwszy raz w tym sezonie strzeliła po stałym fragmencie gry. Samuel Akere dośrodkował, a na 1:1 trafił Afonso Silva.

Oszołomieni gospodarze za chwilę przecierali oczy ze zdumienia. Ekipa z Płocka złapała wiatr w żagle i błyskawicznie odwróciła wynik. Akere zagrał z prawego skrzydła w pole karne, a Olaf Kobacki, którym kiedyś interesował się Motor, od razu z „pierwszej” uderzył do siatki. Było trochę kontrowersji, bo w tym momencie na boisku była druga piłka. Sędziowie bramkę jednak uznali, więc można napisać, że drużyna trenera Misiury miała swój wynik. Przecież od dawna woli gonić niż pilnować wyniku.

Znowu grali do końca

Druga połowa nie obfitowała już w sytuacje. Długo nie zanosiło się na wyrównanie, ale w 55 minucie po centrze Ronaldo obrońcom urwał się Ndiaye i z bliska, na wślizgu pokonał Rafała Leszczyńskiego.

Niedługo później obie drużyny powinny zdobyć po golu. Najpierw Czubak z bliska nie zdołał pokonać bramkarza rywali. Po drugiej stronie boiska Akere biegł sam na Gaspera Tratnika przez pół boiska. Dogonił go jednak Luberecki i „skasował” bardzo groźną akcję.

W 76 i 78 minucie Wisła była o włos od bramki na 2:3. Najpierw wpakowała piłkę do siatki, a w zasadzie zrobił to Kamil Lukoszek. Sędziowie dopatrzyli się jednak faulu i gola nie uznali. Za chwilę katastrofalny błąd popełnił Tin Plavotić. W niegroźnej sytuacji próbował zagrać do środka. Tylko na to czekał Said Hamulić. Jego strzał tuż sprzed linii wybił jednak Bereszyński. „Bereś” przy okazji nadział się na słupek i musiał ostatecznie opuścić boisko.

Wydawało się, że wajcha przesuwa się na stronę Wisły. A tymczasem w 81 minucie z boiska wyleciał Marcus Haglind-Sangre, który w krótkim odstępie czasu obejrzał dwie żółte kartki.

To plus dziewięć dodatkowych minut stawiało w roli faworyta do zwycięstwa gospodarzy. I chociaż łatwo nie było, to w 97 minucie po akcji Ndiaye i Lukoszka, z bliska trzy punkty żółto-biało-niebieskim zapewnił Czubak.

Piłkarze wygrali zakład z trenerem

Po końcowym gwizdku, na antenie Canal+ Sport 3 Kacper Lukoszek wyjaśnił, że Motor grał w piątek nie tylko o trzy punkty.

– Śmiałem się do Karola, że w końcu go odblokowałem. Nie liczy się kto strzela, ważne ze zdobywamy kolejne trzy punkty. Musieliśmy jednak wygrać z Wisłą, bo mieliśmy zakład z trenerem. W przypadku wygranej dostalibyśmy dwa dni wolnego więcej. Na szczęście to dowieźliśmy i bardzo się cieszymy – śmiał się na antenie Canal+ Kamil Lukoszek.

Motor Lublin – Wisła Płock 3:2 (1:2)

Bramki: Bereszyński (2), Ndiaye (55), Czubak (90+7) – Silva (31), Kobacki (33).

Motor: Tratnik – Santos (63 Lukoszek), Bereszyński (80 Bartos), Plavotić, Luberecki, Bouhrane (63 Tall), Simon (80 Meyer), Rony Lopes, Ndiaye, Czubak, Ronaldo (80 Aiko).

Wisła: Leszczyński – Silva, Kamiński, Haglind-Sangre, Rogelj, Flis, Radwański (83 Pomorski), Gallapeni, Kobacki (71 Hiszpański), Sekulski (63 Hamulić), Akere (71 Prsir).

Żółte kartki: Bourhane, Santos, Tall, Luberecki, Ndiaye, Lukoszek - Akere, Haglind-Sangre, Sekulski, Hiszpański.

Czerwona kartka: Haglind-Sangre (81 min, Wisła, za drugą żółtą).

Sędziował: Marcin Kochanek (Opole).

Widzów: 8410.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama