Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Atak na Rynku Głównym w Krakowie. Znamy narodowość ofiar, sprawca w stanie krytycznym

Cztery osoby spośród sześciu, które zginęły w sobotnim ataku na Rynku Głównym w Krakowie, to obywatele Polski. Wśród rannych jest 11 Polaków i pięciu obcokrajowców. Sprawca strzelaniny, który został ranny podczas interwencji policji, jest w stanie krytycznym. Prokuratura planuje zakwalifikować atak jako czyn o charakterze terrorystycznym.
Źródło: PAP
Atak na Rynku Głównym w Krakowie. Znamy narodowość ofiar, sprawca w stanie krytycznym

Autor: PAP

W niedzielę wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar przekazał nowe informacje dotyczące ofiar sobotniej strzelaniny. Wśród sześciu osób, które zginęły, jest czworo obywateli Polski, obywatel Wielkiej Brytanii oraz kobieta, której narodowości służby na razie nie ujawniają.

Ofiary to 61-letnia i 47-letnia obywatelki Polski, 53-letnia obywatelka Polski, około 50-letni mężczyzna – również obywatel Polski – 32-letni obywatel Wielkiej Brytanii oraz 51-letnia kobieta niebędąca obywatelką Polski.

Kolejnych 16 osób zostało rannych i trafiło do sześciu krakowskich szpitali. Wśród poszkodowanych jest 11 Polaków i pięciu obcokrajowców. To obywatele Portugalii, Rosji, Niemiec i Austrii. Stan 14 osób jest stabilny, jedna pozostaje w stanie ciężkim. W stanie krytycznym jest sprawca ataku.

Sprawca był kilkukrotnie operowany

Jak poinformował wojewoda, 24-latek był kilkukrotnie operowany w nocy w jednym z krakowskich szpitali. Jego stan lekarze określają jako krytyczny.

Ciężki jest również stan dwóch policjantów rannych podczas interwencji. Jeden z funkcjonariuszy został już wybudzony, drugi pozostaje w śpiączce.

Wojewoda zapewnił, że szpitale nie zgłaszały problemów z dostępnością krwi potrzebnej do ratowania poszkodowanych. Zaznaczył jednak, że jest ona dobrem niezastępowalnym. Wśród najbardziej potrzebnych grup wymienił AB Rh+.

Ponad tysiąc policjantów brało udział w akcji

Wojewoda przedstawił również przebieg działań służb po sobotnim ataku. Pierwsze zgłoszenie dotyczące strzelaniny wpłynęło do centrum powiadamiania ratunkowego 15 sekund po godz. 15. Łącznie odnotowano 40 zgłoszeń.

Po niespełna dwóch minutach na miejscu pojawiła się Straż Miejska, a po niespełna trzech minutach pierwszy patrol policji. Jak przekazał Krzysztof Klęczar, do działań zadysponowano 30 jednostek policyjnych. Pierwsze zespoły ratownictwa medycznego dotarły po czterech minutach, a straż pożarna rozpoczęła działania po pięciu minutach.

W udzielanie pierwszej pomocy zaangażowali się również świadkowie zdarzenia. Wśród nich byli m.in. dwaj profesorowie i dwaj pracownicy Szpitala Uniwersyteckiego.

W całej akcji uczestniczyło 1146 policjantów z Małopolski i spoza tamtejszego garnizonu, 24 zastępy Państwowej Straży Pożarnej oraz 62 strażaków ratowników.

Prokuratura chce zakwalifikować atak jako czyn terrorystyczny

W niedzielę prokuratura planowała formalnie wszcząć śledztwo w sprawie sobotniego ataku i zakwalifikować go jako czyn o charakterze terrorystycznym. Poinformował o tym rzecznik krakowskiej prokuratury okręgowej prok. Tomasz Waszczuk.

Jak wyjaśnił, 24-latek nie został formalnie zatrzymany, ponieważ ze względu na stan zdrowia musiał zostać przewieziony do szpitala. Cały czas pozostaje jednak pod nadzorem służb.

– Będziemy czekać na informację od lekarzy. Jeśli stan na tyle się poprawi, że będzie możliwe wykonanie z nim czynności procesowych, to czynności te będziemy wykonywać – podkreślił prokurator.

Na razie, jak zaznaczył, przesłuchanie mężczyzny w najbliższych godzinach lub dniach może nie być możliwe. Jeśli jego stan zdrowia na to pozwoli, śledczy postawią mu zarzuty, przesłuchają go i zdecydują o ewentualnym środku zapobiegawczym.

– Wszystko wskazuje na to, że czyn ten jest zagrożony karą dożywotniego pozbawienia wolności – powiedział prok. Waszczuk.

Śledczy prowadzą oględziny kolejnych miejsc, w których doszło do zdarzeń związanych z atakiem, w tym trasy, którą poruszał się samochód sprawcy. Zabezpieczają także nagrania monitoringu. Będą badać również przeszłość 24-latka, jego powiązania osobiste oraz okoliczności uzyskania pozwolenia na broń.

Zamaskowany 24-latek otworzył ogień na Rynku

Do ataku doszło w sobotę po godz. 15. Zamaskowany 24-latek wjechał samochodem na krakowski Rynek Główny i zaczął strzelać do przypadkowych osób. Po wymianie ognia z policjantami, w rejonie skrzyżowania ulic Dietla i Stradomskiej, został ranny i zatrzymany.

Według ustaleń policji mężczyzna jest obywatelem Polski i mieszkańcem Ostrowca Świętokrzyskiego. Miał pozwolenie na broń, wcześniej nie był karany ani notowany. W jego samochodzie funkcjonariusze znaleźli liczne egzemplarze broni i amunicję.

W wyniku ataku zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych, w tym dwóch policjantów i sam sprawca. W związku z tragedią niedziela i poniedziałek, 8 i 9 listopada, zostały ogłoszone dniami żałoby narodowej.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama