Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Naciągany magister

Poseł Andrzej Mańka (Prawo i Sprawiedliwość) uważa, że ma prawo informować społeczeństwo, że ma wykształcenie wyższe. Tymczasem nie obronił pracy magisterskiej na Wydziale Nauk Humanistycznych KUL, a zgodnie z ustawą o szkolnictwie wyższym oznacza to, że ma wykształcenie średnie
Jedna z informacji, że poseł Mańka ma wykształcenie wyższe widnieje na sejmowej stronie internetowej. - Jest ankieta i każdy poseł ma ją obowiązek wypełnić - poinformowano Dziennik w biurze informacyjnym Kancelarii Sejmu. - Są w niej jego dane osobowe, dotyczące m.in. wykształcenia i nazwy szkoły, którą ukończył. Te personalia służą informowaniu opinii publicznej. A ich prawdziwość poseł potwierdza własnym podpisem, nawet jeśli osobiście nie wypełniał dokumentów potrzebnych do jej utworzenia. - Mam wykształcenie wyższe bez magisterium - mówi A. Mańka. - Mam absolutorium i zdane wszystkie egzaminy. Tak napisałem w swojej deklaracji poselskiej. Rozmawiałem na ten temat z różnymi osobami i uznałem, że ukończywszy studia mogę podawać właśnie takie dane do wiadomości publicznej. Informacje o nieobronieniu pracy magisterskiej przez posła Mańkę potwierdza Agnieszka Bieńkowska, rzecznik KUL. Legitymować się wykształceniem wyższym może wyłącznie osoba, która obroniła pracę końcową na studiach magisterskich. - Wykształcenie wyższe mają osoby z tytułami: magister, magister edukacji, magister inżynier, magister sztuki, lekarz, lekarz stomatolog, lekarz weterynarii i inżynier. Tak stanowi ustawa o szkolnictwie wyższym - mówi Tadeusz Sławecki, sekretarz stanu Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu. - Poseł Mańka nigdy nie posługiwał się tytułem magisterskim - tłumaczy Mateusz Wodejko z biura prasowego PiS. - Wiedzieliśmy, że ma absolutorium, a nie obronił pracy magisterskiej. Być może nie orientował się w przepisach.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama