Kilkadziesiąt osób szukało w nocy z niedzieli na poniedziałek 11-letniego Artura P., mieszkańca Staszyc (gm. Wierzbica). Chłopiec wyszedł do kolegi, spędził u niego noc, do domu wrócił dopiero w poniedziałek o 9.30.
Rodzice nie wiedzieli, do kogo poszedł ich syn. O godz. 22 zgłosili policji zaginięcie chłopca. Wcześniej szukali go na własną rękę. Poszukiwania trwały do godz. 3, a uczestniczyło w nich 25 policjantów, 50 strażaków i sąsiedzi rodziny. Pies tropiący nie podjął śladu. Krok po kroku przeczesano najbliższą okolicę, pola, kompleksy leśne.
Rano poszukiwania, już bez udziału policji, zostały wznowione. Sprawca całego zamieszania pojawił się sam, tłumacząc, że zrobiło się zbyt ciemno i bał się samotnie wracać do domu. Gospodarze nie pomyśleli zaś, by powiadomić o tym rodziców Artura.
Data dodania:
28.01.2002 21:28
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze