Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sprawca uciekł, ofiara walczy o życie

Jedna z dziewczynek od razu upadła na pobocze. Druga zawisła na masce i spadła na jezdnię kilkanaście metrów dalej. Kierowca odjechał nie udzieliwszy pomocy poszkodowanym. Wczoraj zatrzymano dwie osoby. Policja podejrzewa, że 17-latek z okolic Nielisza, nie mający prawa jazdy, prowadził auto do chwili wypadku. Potem zamienił się z o rok starszym kolegą mieszkającym w Zamościu. Obie dziewczyny mają poważne obrażenia. Młodsza z kuzynek doznała stłuczenia i obrzęku mózgu. Jest w bardzo ciężkim stanie, głęboko nieprzytomna. U starszej stwierdzono rany głowy z objawami wstrząsu mózgu. Ma złamaną nogę. Umieszczono je w szpitalu „papieskim” w Zamościu, na Oddziale Neurotraumatologii. We wsi, w której mieszkała jedna z dziewczynek wre. – To straszna rzecz zrobić coś takiego i jeszcze uciekać. Ludzie są bardzo zbulwersowani – mówi Andrzej Schab z Nielisza. Do wypadku doszło w minioną środę wieczorem w okolicy przystanku PKS w Nieliszu. 14-latka ze Złojca i jej 17-letnia kuzynka z Nielisza szły wieczorem prawą stroną jezdni, czyli niezgodnie z przepisami. W tym samym kierunku jechał samochód – jasny maluch. Uderzył je od tyłu. Auto przejechało jeszcze kawałek i zawróciło. Kierowca uciekł w kierunku Stawu Noakowskiego. Zabezpieczone ślady nie wskazują, aby ktokolwiek w tym czasie jechał z przeciwka i aby kierowca z tego powodu nie mógł ominąć dziewczynek. Prawdopodobnie nie było także śladów hamowania. Wczoraj przed godz. 14 funkcjonariusze zatrzymali podejrzanych o jazdę samochodem i spowodowanie wypadku. Było już za późno, aby stwierdzić, czy w momencie zdarzenia byli pod wpływem alkoholu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama