Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Obywatel Kamil

Obywatel Kamil
Kamil jest związany szczególnymi więziami z babcią (Marek Pietrzela)
Dzięki interwencji bialskiego Sądu Rejonowego warszawski Urząd Stanu Cywilnego Wola sporządził akt urodzenia dla Kamila z Nepli nad Bugiem. Ten sympatyczny chłopiec zasłynął, gdyż nie mając takiego dokumentu nie figurował w żadnych rejestrach. Formalnie więc nie istniał. Teraz sąd ma ustalić, kto się będzie opiekował dzieckiem. Kamil nie mógł zostać więc ochrzczony i chodzić do szkoły. Sędzia Wojciech Ostrowski, wiceprezes bialskiego sądu powiedział nam, że z przysłanego odpisu aktu urodzenia wynika, że Kamil urodził się 28 września 1995 roku w Warszawie. Jego matką jest Bożena K., a ojcem Marian K. z Trzebieszowa (pozostają bowiem od kilkunastu lat w związku małżeńskim). Chłopcem tymczasem opiekuje się babcia. - Sąd ustali, kto ma się opiekować dzieckiem. Nas nie interesuje, kto jest ojcem rzeczywistym. Na pewno sprawa nie będzie łatwa, gdyż dziecko jest związane emocjonalnie z babką. Może będzie możliwa rodzina zastępcza - mówi sędzia Wojciech Ostrowski. Jedyna jego ostoja, siedemdziesięcioletnia babcia, Kazimiera K. powtarza ciągle: - Nie oddam dziecka! Gdy będą mi zabierać, trupem padnę, a nie dam! Także dyrektor Szkoły Podstawowej w Neplach Mariola Borodziuk mówi o komplikacjach. Podkreśla, że dziecko nie ma nepelskiego meldunku. Bez rozstrzygnięcia sądowego o rodzinie zastępczej, szkoła nie może przyjąć chłopca do szkoły. - Dopiero kiedy Kamil skończy 7 lat będzie objęty obowiązkiem szkolnym. Wtedy zostanie przyjęty do szkoły, nawet jeśli nie będzie miał meldunku - mówi Mariola Borodziuk. Do Kamila docierają echa tej trudnej dla niego sprawy. Kiedy niedawno jego ojciec biologiczny (Jan T.) odchodził na dłuższe leczenie z domu, ostrzegł dziecko, że obcy mogą przyjść i zabrać go. Odtąd słysząc nieznajomych dzieciak chowa się w mieszkaniu. Zapytany przez nas jak się nazywa, powtarza, z widoczną dumą: - Nazywam się Kamil T. Nie wie, że w dokumentach jest Kamilem K. Takie bowiem nazwisko nosił mąż jego matki, który nie rozwiódł się dotąd z nią. A prawo jest bezlitosne. Dopóki ojciec biologiczny nie wystąpi o uznanie ojcostwa i sąd nie orzeknie w tej sprawie, pozostanie mu nazwisko matki. Liczyłam, że zgłosi się Bożena, matka Kamila i wszystko wyjaśni się przed sądem. Teraz mamy trudną sytuację. Babcia ma 70 lat. Ja nie mogę utworzyć rodziny zastępczej dla Kamila, gdyż mam sześcioro własnych dzieci, a mąż nie pracuje. Chłopca faktycznie wychowaliśmy w naszej rodzinie. I wszędzie najważniejsze są papierki. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama