Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Samoobrona wręcz

Głośny konflikt w Samoobronie RP nie tylko na Podlasiu wywołała bialczanka Jolanta Marzena Malesa, która w ostatnich wyborach parlamentarnych niemal została posłanką tej partii. Ostatnio jednak Rada Krajowa wykluczyła ją z organizacji.
Kiedy M. Malesa otrzymała 4673 głosy w wyborach, liczyła choćby na otrzymanie etatu (od kilku lat jest bezrobotna, była wcześniej przewodniczącą oddziału Ogólnopolskiej Organizacji Bezrobotnych w Białej Podlaskiej) i założenie bialskiego biura. Weszła jednak w konflikt z niektórymi działaczami Samoobrony. Zaczęła nawet zwalczać koleżankę - przewodniczącą z Radzynia Podlaskiego - dając o niej \"ostrzeżenia” do prasy lokalnej. Jednocześnie ukazało się ogłoszenie lubelskiego posła \"Samoobrony”, Józefa Żywca oświadczającego, że Marzena Malesa została wykluczona z partii i jest pozbawiona wszelkich pełnomocnictw. Próbowała w marcu zorganizować spotkanie z przewodniczącym Andrzejem Lepperem. Zaprosiła go i kilku posłów listownie, wezwała wyborców na wiec w Worgulach. Gdy nie przyjechali zapowiadani przywódcy, wybuchł skandal. Rozsierdzeni działacze zaczęli atakować M. Malesę. Poseł Krzysztof Filipek, wiceprzewodniczący Samoobrony RP powiedział nam, że za wprowadzenie w błąd wyborców oraz działanie na szkodę partii M. Malesa została wykluczona z organizacji. Wcześniej utraciło ważność jej pełnomocnictwo do reprezentowania Samoobrony na terenie powiatu bialskiego. M. Malesa jednak twierdzi, iż oficjalnie nie otrzymała żadnego pisma o odwołaniu przez kierownictwo partii. - Zostaję w Samoobronie. Nie czuję się odwołana. Będę się odwoływać do sądu partyjnego! -mówi i dodaje, że w lubelskim biurze partii spotkała niedawno ściganego listem gończym przedsiębiorcę. K. Filipek twierdzi jednak, iż M. Malesa tylko ujawnia swoją fantazję. Jej ojciec Kazimierz Kapłan (otrzymał 1535 głosów), przyznaje, że razem z córką wydali na kampanię wyborczą i tworzenie kół Samoobrony ponad 10 tysięcy złotych. Sam Andrzej Lepper obiecywał pani Marzenie utworzenie choćby połowy etatu w Białej Podlaskiej. Wczoraj usłyszeliśmy jak M. Malesa dzwoniła do szefa Samoobrony i przypominała, że 30 listopada wysłała mu pocztą kwiaty na imieniny oraz prosiła, aby wszczął postępowanie i nie pozwolił jej skrzywdzić.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama