Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pokonany szef

Spór środowiskowy narastający latami między zwolennikami i przeciwnikami kierującego placówką oświatową Jarosława Dubisza przeżywa kulminację. Sprawa oparła się o wojewodę, a janowski ZNP interweniował bezskutecznie u swoich władz okręgowych.
W czwartek komisja konkursowa stosunkiem głosów 6 do 2 zdecydowała, że od 1 września 2002 roku dyrektorem Szkoły Podstawowej im. Czesława Tańskiego będzie Irena Semeniuk, nauczycielka języka polskiego. - Jeden z trzech kandydatów nie spełniał wymogów formalnych, więc zostało dwoje zainteresowanych. Po zapoznaniu się z ich koncepcjami prowadzenia placówki wątpliwości już raczej nie było, kto ma przewagę. Głosowanie to potwierdziło - mówi Bożena Nowicka, wójt gminy Janów Podlaski. Dotychczasowy dyrektor przekaże zatem władzę w ręce swojej podwładnej. Pani wójt, świadoma, jakie kontrowersje budzi w środowisku to rozstrzygnięcie, odrzuca wszystkie argumenty wysuwane przez sympatyków dotychczasowego dyrektora. Twierdzi, że to bezpodstawne i obalone przez kompetentne organy zarzuty. Na dowód cytuje pismo sygnowane podpisem osoby upoważnionej przez wojewodę, a zamieszanie wywołane przez związkowców kwituje słowami: najpierw ZNP zgłosił jako członka komisji konkursowej nauczyciela gimnazjum, Jacka Olichwiruka, a potem wycofał poparcie. Jak wyjaśnia, pierwszy dokument wpłynął do urzędu w wyznaczonym terminie. Podpisała go przewodnicząca gminnej organizacji nauczycielskiej. - Wszczęcie procedury zmiany kandydata kolidowało z terminem określonym przez zarząd gminy. Wójt miała zatem prawo swojej decyzji nie zmienić - wyjaśnia Roman Kornacki, prezes Lubelskiego Zarządu Okręgu ZNP. Według niego, nie zaszły okoliczności uzasadniające zmianę związkowca mającego zasiąść w komisji. Inaczej sądzi Jarosław Dubisz. Jego zdaniem źle potraktowano nauczycieli. Związkowcy mieli prawo wyznaczyć osobę prezentującą ich punkt widzenia. - Nie komentuję decyzji komisji, ale czuję się dziwnie. Wyróżniano mnie przecież niejednokrotnie za bardzo dobre prowadzenie szkoły. Wójt i kuratorium pozytywnie oceniali moją pracę. Potwierdzały to przyznawane nagrody. Kontrole i wizytacje nie wykazywały żadnych uchybień. Widocznie moja koncepcja funkcjonowania oświaty w gminie nie zyskała poparcia - sugeruje dyrektor. Jest wyraźnie rozgoryczony obrotem sprawy. Pogodził się jednak z porażką. - Po jedenastu latach odchodzę z podniesioną głową. Dziękuję nauczycielom i rodzicom za bardzo dobrą współpracę - dodaje. Jest przekonany, że to, co zrobił, właściwie ocenią mieszkańcy gminy. Oni potrafią docenić to, że ciągu ostatnich lat szkoła diametralnie zmieniła swoje oblicze.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama