Kierowca zostawił auto z włączonym silnikiem. Ukradł je pieszy
55-letni mieszkaniec gm. Kąkolewnica ukradł pozostawionego na ulicy na światłach awaryjnych vw golfa. Jego właściciel nie zgasił silnika. Okazało się, że sprawca właśnie wracał z komendy bo kilka godzin wcześniej wjechał w płot.
- 14.03.2014 15:00

Do sytuacji doszło we wtorek wieczorem na ulicy Ostrowieckiej w Radzyniu Podlaskim. W czwartek sprawca usłyszał zarzuty.
- Po godz. 22 kierujący samochodem osobowym marki VW Golf mężczyzna pozostawił swój pojazd na chodniku. Nie wyłączył jednak silnika pozostawiając samochód na światłach awaryjnych. Ten moment wykorzystał przechodzący ulicą mężczyzna, który wsiadł do auta i odjechał - mówi asp. Barbara Salczyńska z policji w Radzyniu Podlaskim.
Całość nagrała kamera miejskiego monitoringu. Sprawcą okazał się 55-letni mieszkaniec gm. Kąkolewnica. Kilka godzin wcześniej rozbił samochodów wjeżdżając w ogrodzenie jednej z posesji w miejscowości Olszewnika.
Trafił na komendę, a po przesłuchaniu postanowił wrócić do domu. - To właśnie wtedy wsiadł do zaparkowanego auta i odjechał. Sprawca porzucił samochód kilka kilometrów od miejsca swojego zamieszkania - dodaje asp. Salczyńska.
Następnego dnia do jego drzwi zapukali policjanci. Mężczyzna trafił do aresztu. W czwartek usłyszał zarzuty i przyznał się do winy. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.
Reklama













Komentarze