Fałsz nie uratował przed bankructwem
Próba ratowania zadłużonej wspólnej spółki cywilnej \"A” w Białej Podlaskiej doprowadziła dwóch braci i dużą część ich pracowników do przestępstwa.
- 03.07.2002 16:43
Znajomy, Mariusz Sz. najpierw zaproponował jednemu z braci, Andrzejowi M. nielegalne interesy - wykorzystanie posiadanej drukarni do drukowania etykiet spirytusu Polmosu-Lublin, a później trudniący się skupem makulatury Dariusz S. nakłonił wspomnianego przedsiębiorcę do produkowania podrabianych etykiet na wódkę wyborową i banderoli na wyroby akcyzowe (za 140 tysięcy takich papierków zapłacił mu 4 tys. zł). Inny mężczyzna z Warszawy nazywany \"pan Wiesio” zamawiał podrabiane okładki na płyty CD znanych zespołów muzycznych. Kiedy bialska policja otrzymała informację o nielegalnym produkowaniu tych wyrobów, podczas rewizji bialskiego biura i drukarni w Styrzyńcu w lipcu 1999 roku znalazła i zarekwirowała ponad 5450 okładek na krążki CD, rulon papieru z fałszowanymi nadrukami Polmosu Lublin oraz etykiety m.in. na koniaki rosyjskie oraz komputery i twarde dyski. Ostatnio Prokuratura Rejonowa w Białej Podlaskiej skierowała do sądu akt oskarżenia dotyczący braci Andrzeja i Zbigniewa M. oraz pięciu współpracujących z nimi osób. Zarzuciła im m.in. naruszenia praw autorskich, podrabianie znaków towarowych i nieuczciwą konkurencję lub nakłanianie do tych przestępstw. Bialski prokurator rejonowy Jacek Drabarek poinformował nas, że te czyny są zagrożone łączną karą pozbawienia wolności do lat 3.
Reklama












Komentarze