Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bialski kronikarz w sutannie

Uroczyście przebiegało wręczenie odznaczenia \"Zasłużony dla Miasta Biała Podlaska”, które otrzymał ks. kanonik Roman Soszyński. Wcześniej radni jednogłośnie (co w bialskim samorządzie zdarza się niezmiernie rzadko), na wniosek Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej przyjęli uchwałę o wspomnianym tytule.
Ksiądz R. Soszyński jest bowiem w wielu środowiskach znany jako niezrównany gawędziarz, regionalista, miłośnik podlaskiej ziemi. Urodził się co prawda w Przekopie (gm. Korczew) przed dziewięćdziesięcioma laty, jednak już w latach trzydziestych przebywał w Białej Podlaskiej, kiedy jako kleryk przejeżdżał do sanktuarium w Janowie Podlaskim. Później pracował jako kapłan w parafiach w Parysowie, Żeleechowie, Krzesku, Mokobrodach oraz jako proboszcz w Piszczacu, Włodawie i Żelechowie. W 1975 roku został w Białej Podlaskiej proboszczem parafii św. Anny, która jest \"matką wszystkich bialskich kościołów”, czyli piękną świątynią promieniującą na miasto. Pomimo sprzeciwu ówczesnych władz wojewódzkich PZPR, dokładnie w dniu obrania Karola Wojtyły na papieża, dokonał przeniesienia pod swój kościół okazałej rzeźby - świętego Michała depczącego smoka - obrazującej herb miasta. Chociaż ówczesna sekretarz propagandy krzyczała, że \"nie można socjalistycznego miasta zaśmiecać bałwanami religijnymi”, to jednak ks. kanonik odkupił od rzeźbiarza Tadeusza Ulatowskiego ukrytą w innej części miasta rzeźbę i umieścił w centralnym punkcie grodu. Kiedy kanonik przeszedł na emeryturę, zaczął przygotowywać publikacje w czasopismach i książki poświęcone dziejom Piszczaca, Białej Podlaskiej i Unii Brzeskiej. Przed rokiem nawet przetłumaczył z języka francuskiego i wydał \"Legendy podlaskie”. W minioną sobotę, kiedy dokładnie mijała 65. rocznica święceń kapłańskich Romana Soszyńskiego, wręczający mu odznaczenie bialski prezydent Andrzej Czapski i przewodniczący Rady Miasta Jerzy Sadowski podkreślili, iż chodzi o to, aby pamięć wśród młodych pokoleń o regionie i dokonaniach księdza trwała jak najdłużej. - Dziękuję za nadzwyczajne wyróżnienie mojej skromnej i schorowanej osoby Nie jestem specjalnie zasłużony Tylko lubiłem grzebać się w starociach i gromadzić wiadomości o dawnych czasach. Z tego z czasem skleiłem pokaźny zbiór ponad 200 artykułów prasowych. Obecnie nadany tytuł nakłada na mnie obowiązek dalszej pracy w tym kierunku - zaznaczył ksiądz Roman Soszyński. Odznaczony kapłan powiedział nam, że pozytywnie ocenia bialsko-nieświeskich Radziwiłłów Chciałby jeszcze poznać tajemnicę lochów Radziwiłłowskich, które wykorzystywał Hieronim Radziwiłł do torturowania przeciwników.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama