Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zabił z zazdrości?

Usłyszałem huk, a potem zobaczyłem dym - opowiada Jacek Bock, z punktu Ery GSM. Biuro, w którym pracuje mieści się na placu Łuczkowskiego, niemal naprzeciwko sklepu z bielizną, gdzie rozegrała się tragedia.
Było kilka minut przed godz. piętnastą. Właściciele sąsiadujących z Triumphem sklepów opowiadają, że najpierw usłyszeli głuchy trzask, a zaraz potem krzyk kobiety: Boże, strzelają. Niemal wszyscy wybiegli na ulicę. Zobaczyli młodego mężczyznę, który był jeszcze w sklepie. Według nich miał mieć w ręku broń. Mierzył do 36-letniej Agaty R., córki właścicielki sklepu. - Już wtedy mąż zobaczył, że z jej szyi spływa krew - mówi kobieta, z pobliskiego sklepu. Zaraz potem nastąpił wybuch. W powietrze wyleciała cała futryna, posypały się odłamki szkła. Z dymu wyłonił się mężczyzna i spokojnie oddalił się w stronę Górki. Zaraz potem ze sklepu wypadła kobieta. Cała się paliła. - Tego nie da się zapomnieć - mówi zdenerwowany Jacek Bock. - Widziałem palącego się człowieka. Trudno było w pierwszym momencie powiedzieć czy to kobieta czy mężczyzna. Przechodnie i właściciele sklepów natychmiast zaczęli ratować kobietę. Ugasili płomienie. Niemal od razu przyjechało pogotowie, policja i straż pożarna. Kobietę w stanie ciężkim odwieziono na Oddział Intensywnej Opieki Medycznej chełmskiego szpitala, a zaraz potem przetransportowana została do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach. Druga z kobiet, 60-letnia Alina R., zginęła na miejscu. Ze wstępnych ustaleń prokuratury i zeznań świadków wynika, że zbrodni dopuścił się 26-letni mężczyzna, związany z młodszą z kobiet. Motywem mogła być zazdrość. Wszedł do sklepu z pojemnikiem wypełnionym łatwo palnym materiałem i go podpalił. - To taki spokojny i układny człowiek - mówi ekspedienta jednego z okolicznych sklepów. - Znałam go z widzenia. Często przychodził do pani Agaty. Nigdy bym nie przypuszczała, że jest zdolny do czegoś takiego. Policja nie potwierdza wersji jakoby sprawca strzelał do jednej z kobiet. Po informacje odsyła do prokuratury. - Podejrzany już został zatrzymany - mówi Mariola Puławska, prokurator Prokuratury Rejonowej w Chełmie. Wokół sklepu do wieczora gromadzili się zszokowani tragedią ludzie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama