Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Za pięć dwunasta

Siedmiu radnych podpisało się pod wnioskiem Leszka Baranowskiego o odwołanie burmistrza Łukowa Krzysztofa Tymoszuka. Wniosek został złożony podczas ostatniej sesji. Burmistrz nie zgadza się z zarzutami.
Odwołania domagają się Władysław Kobielski, Władysław Karaś, Zygmunt Celiński, Sławomir Krasuski, Mariusz Baranowski i Ireneusz Goławski. Zarzucają burmistrzowi, że nie sprawuje kontroli nad podległymi jednostkami i pracownikami. Dowodem tego jest przeciekający dach w hali przy SP nr 1, nieprawidłowe krawężniki i nawierzchnia ulic oraz bierność w sprawie budowy mieszkań komunalnych. Burmistrz odpiera zarzuty mówiąc, że to radni planowali budżet, który nie uwzględniał budowy nowych mieszkań. Innym przytykiem, jest \"aktywność w sprawie zwiększenia punktów sprzedaży alkoholu”. - Limit punktów pozostaje nie zmieniony od 1993 roku, były kilkakrotne próby zwiększenia tej liczby. Jej inicjatorami byli właśnie radni Baranowski i Goławski, którzy teraz podpisali się pod wnioskiem - podkreśla burmistrz. Na długiej liście zarzutów jest też mówiący o braku nadzoru nad upadłym ŁPB, co doprowadziło w konsekwencji do \"wykupienia majątku przez osoby z najbliższego otoczenia burmistrza”. Zdaniem K. Tymoszuka było odwrotnie: - Syndyka powołał sąd, ja nawet nie wiem, kto kupił majątek, ale mogę ręczyć, że nie był to nikt z moich bliskich czy rodziny - zapewnia burmistrz. Zdaniem radnych, argumentem przeciw burmistrzowi jest też jego rzekoma obojętność wobec degradacji rangi urzędu poczty, ZUS, WUS. Burmistrz w odpowiedzi na ten zarzut pokazuje teczkę pełną kopii swoich listów i pism, w których protestował przeciw zmianom we wspomnianych jednostkach. - Byłem jednym z najaktywniejszych fundatorów, za swoje pieniądze kupowałem i przywoziłem kwestionariusze, w sekretariacie urzędu zorganizowałem nawet punkt przyjmowania podań na KUL - mówi burmistrz. Motywując wniosek radni napisali, że \"kierują się troską o dobro mieszkańców oraz dbałością o dobro miasta Łuków”. Zdaniem oskarżanego radnymi kieruje strach przed porażką w zbliżających się wyborach: - Wiedzą, że jestem silnym kandydatem i boją się. To ludzie, którzy przez całą kadencję uaktywaniali się tylko w sytuacji, gdy przewodniczący pytał: \"kto jest przeciw” - uważa K. Tymoszuk.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama