Gaszą i wywożą nieczystości
Strażakom ufa ponad 90 procent społeczeństwa, to bardzo dużo. Starajcie się ich nie zawieść. Ale jest jeden taki ogień, którego nie wolno wam zagasić. To ogień wiary. – podkreślał kapelan strażacki ks. Roman Sawczuk podczas uroczystości poświęcenia sztandaru Ochotnicza Straż Pożarna w Sławatyczach.
- 31.07.2002 16:17
Służba w ochotniczej straży pożarnej wymaga poświęceń. Ochotnicy pracują w różnych zawodach, lecz bez względu na porę muszą stawić się na dźwięk syreny alarmowej, choć szef nieraz patrzy na to krzywo. W każdej chwili mogą się wycofać, jednak mało który rezygnuje dobrowolnie. – Do tego trzeba mieć powołanie. Idziesz na akcję nawet gdy ci się nie chce lub źle się czujesz, bo wiesz, że powinieneś. – mówi Ryszard Komarowski, kierowca i „człowiek do wszystkiego” sławatyckiej OSP.
Ochotnikom ze Sławatycz systematycznie przybywa roboty. – Coraz częściej wyjeżdżamy do wypadków drogowych, co ma związek z usytuowaniem na terenie gminy Drogowego Przejścia Granicznego z Białorusią – mówi Stanisław Parczewski, prezes OSP Sławatycze. – Przez ostatnie 10 lat jednostka brała udział w 176 akcjach ratowniczo–gaśniczych, m. in. podczas powodzi w województwie opolskim. Dziś w zakres obowiązków jednostki wchodzi również... wywóz nieczystości płynnych na terenie gminy.
Jednostka liczy obecnie 44 członków. Posiada pięć motopomp i dwa samochody pożarnicze. O poziomie przygotowania bojowego tutejszych strażaków świadczą liczne nagrody i wyróżnienia – najwyższe to II miejsce w Wojewódzkich Zawodach Sportowo-Pożarniczych.
Podczas uroczystości wręczenia sztandaru sławatycka OSP została wyróżniona złotym medalem „Za Zasługi dla Pożarnictwa”. Doceniono również zaangażowanie poszczególnych druhów. Złote medale „Za Zasługi dla Pożarnictwa” otrzymali: Mieczysław Parczewski, Mirosław Lewaj, Izydor Łuszczewski oraz Janusz Bieniek. Sześciu ochotników uhonorowanych zostało srebrnymi medalami. Medali brązowych przyznano aż dziesięć. Odznaką „Zasłużony Strażak Powiatu Bialskiego” wyróżniono Stanisława Parczewskiego, Andrzeja Kadłubowskiego, Józefa Szczura, Witolda Bochunewicza i Ryszarda Komarowskiego.
Reklama












Komentarze