Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zanosiło się na lincz

Przed Sądem Okręgowym w Zamościu, już po raz drugi, miał rozpocząć się wczoraj proces byłych członków zarządu i rady nadzorczej Zamojskich Fabryk Mebli, których prokuratura oskarża o rozmyślne narażenie przedsiębiorstwa na wielomilionowe straty i doprowadzenie go do ruiny.
Część oskarżonych dowieziono na salę rozpraw trzema uzbrojonymi samochodami, pod silną eskortą policji z psami. Tu czekał na nich tłum bezrobotnych, byłych pracowników ZFM, który skandował: \"Złodzieje, okradliście nas i nasze dzieci!”. Niezadowolenie ludzi sięgało zenitu. - Prezesie, jak się pan czuje w roli złodzieja? - zagadywano oskarżonych. Jeden z byłych wiceprezesów, odpowiadający z wolnej stopy, przybył na rozprawę i ukłonił się zgromadzonemu tłumowi, który odpowiedział pomrukiem niezadowolenia, uznając to za wyraz cynizmu. I tym razem proces nie mógł się rozpocząć, ponieważ jedna z oskarżonych odpowiadająca z wolnej stopy, była wiceprezes zarządu Anna D., nie pojawiła się na sali rozpraw. Prokurator zażądał doprowadzenia jej na następną rozprawę bądź zastosowania wobec niej aresztu zapobiegawczego.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama