Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Radość przez łzy

We wtorek na lotnisku wojskowym w Białej Podlaskiej uczczono rocznicę Święta Lotnictwa. Dla bialskiej Komendy Lotniska nr 3 i Ośrodka Szkolenia Lotniczego to ostatnie takie spotkanie na Podlasiu. Już za kilka miesięcy, po 25 latach pobytu lotnicy definitywnie opuszczą gród nad Krzną.
- Dla nas wszystkich to bardzo smutna i trudna sytuacja. Ostatnia zbiórka po tylu latach obecności na podlaskiej ziemi jest ciężkim przeżyciem. Myślę, że dla wielu bialczan będzie brakować na co dzień widoku munduru oraz dźwięku samolotów i śmigłowców - mówi mjr Ryszard Olik, oficer prasowy Komendy Lotniska. Wszyscy zebrani, mimo podniosłej atmosfery nie kryli, że boją się o niepewną przyszłość pracowników likwidowanej jednostki. Dowódca Ośrodka Szkolenia Lotniczego, ppłk pilot Adam Ziółkowski wyraził nadzieję, że pomoc dla zwalnianych popłynie z różnych źródeł, w tym ze strony urzędu miasta. - Wojsko ma pewne możliwości pomocy zwalnianym żołnierzom i pracownikom cywilnym, ale to nie wystarczy. Potrzebna jest współpraca ze strony innych. Mam nadzieję, że również władze miasta przyczynią się do tego, że nasi wartościowi pracownicy będę mogli odnaleźć się w cywilu - podkreśla ppłk A. Ziółkowski. Prezydent miasta powiedział Dziennikowi, że chęć pomocy jest, ale w świetle gigantycznego bezrobocia prognozy są raczej pesymistyczne. Tylko nieliczni mają szansę na stałe zatrudnienie. - To są sprawy niezmiernie trudne, bo możliwości miasta są ograniczone. Poza użyciem nieformalnych \"wpływów” i rozmów z różnymi firmami oraz instytucjami nic nie można obiecać dla tych ludzi - twierdzi prezydent Andrzej Czapski.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama