Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Praczłowiek atrakcją dla turystów

W kolonii Kuzawka pod Sławatyczami odkryto ślady ludzi z epoki kamiennej. Studentka archeologii z Warszawy zbiera odłamki krzemienia, które mogą świadczyć o bytności praczłowieka na tym terenie.
- Skąd wiem, że to dzieło rąk ludzkich a nie natury? Poznaję po stożku odbicia i sposobie rozchodzenia się fal. To skrawki po obróbce narzędzi; występują powszechnie na trasie wędrówek ludów pierwotnych - wyjaśnia Joanna Zwolińska, przyszły archeolog. Odłamki znajduje w pobliżu gospodarstwa agroturystycznego Janiny i Tadeusza Komarowskich. - Naszym gościom oferujemy również bardziej typowe atrakcje - śmieje się Janina Komarowska, jedna z pionierek agroturystyki na tym terenie. Jej kuchnia słynie z wyborowych żółtych serów oraz smalcu z przyprawami. Gości częstuje żywnością ekologiczną domowego wyrobu. Grzyby i jagody zbiera w lesie, który z trzech stron otacza jej obejście. Przydomowy staw oraz bliskość Bugu przyciągają wędkarzy, a dzika przyroda zakątka na styku Podlasia i Polesia oczarowuje nie tylko mieszkańców wielkich miast. - Tylu krzyży i bocianów nigdzie nie widziałem - podsumowuje uroki okolicy Lechosław Sobkowiak, który przyjechał w nadbużańskie strony z... Mazur. Blisko stąd do wielu miejsc zabytkowych. Chętnych do ich zwiedzenia gospodarz obwozi zaprzęgiem konnym lub proponuje wycieczkę rowerową. Wszystko gratis. - Chcemy, aby wszyscy czuli się jak u siebie. U nas nie ma gości, ale sami swoi - tłumaczy pan Tadeusz. Agroturystyka to zajęcie wymagające zaangażowania wszystkich członków rodziny. Przez całe wakacje państwu Komarowskim pomagała czwórka dzieci. Nie narzekają, bo w ten sposób mogły poznać wielu ciekawych ludzi. Gospodarstwo sprawdziło się również jako teren malarski.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama