Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Malarz zauroczony pięknem kobiecych twarzy

\"Nowe sposoby osiągania satysfakcji” - taki wieloznaczny tytuł nosi ciekawa wystawa artysty plastyka Adama Korszuna, która zostanie otwarta dziś w Galerii Podlaskiej w Białej Podlaskiej.
Pochodzący z Białej Podlaskiej artysta ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Lublinie, bialskiej Studium Nauczycielskie oraz Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie w pracowni malarskiej prof. Jana Tarasina i rzeźbiarskiej prof. Kazimierza Zemły. Od 1997 r. jest związany z Galerią Podlaską. Zajmuje się malarstwem, rzeźbą, fotografią, instalacją i performance. Już przed ośmioma laty po raz pierwszy zaszokował widzów obrazami w dziwnych ramach, płaskorzeźbami i znalezionymi rzeczami, gdy zaprezentował swoje prace malarskie i rzeźbiarskie na wystawie \"Nieznane przyjemności” w bialskim \"Rudym Kocie”. Poza Białą Podlaską przedstawiał prace także w warszawskich galeriach Dziekanka, ReakTOR i Studio oraz w Pulawach i Witebsku. Przyznaje, że jego obrazy są dość często sprzedawane w warszawskiej galerii przy Krakowskim Przedmieściu. Dowiaduje się, że jego oleje kupują nabywcy z Izraela, Syrii, Niemiec oraz znani polscy ekonomiści. - Interesuję się kto to bierze, czy czasami nie trafiają do mafiozów, którzy zarabiają na handlu narkotykami. Nie maluję za dużo. Na dyplom przygotowałem tylko 10 obrazów, a miałem 12 - zauważa. Od czasu do czasu zajmuje się też rzeźbą. Wykonuje odlewy z gipsu, co wiąże się z dużą ilością pyłu, którego nie cierpi. Z tego też powodu zrezygnował z przygotowania na obecną wystawę kilku małych główek pań. Kobiety są bowiem częstymi bohaterkami wielu obrazów. Plastyk przyznaje, że panie fascynowały go już od... dziecka. Właśnie wtedy wyrywał z gazet zdjęcia kobiet i z masy papierowej usiłował ulepić naturalnej wielkości postać pięknej. Niestety, nie udało mu się spełnić tego zamierzenia. Od wielu lat maluje \"Twarze”. Przeważają damskie. - Jak się nie miało modelu, to brałem lustro. Obecnie maluję z telewizora, ze zdjęć - wyjawia. Właśnie na obecnej wystawie w Galerii Podlaskiej pojawiają się twarze i sylwetki kobiet. Niektóre wydają się być widziane w snach, lekko zatarte. Pojawia się delikatny erotyzm, subtelność, urokliwość i tajemniczość pięknych. Wieloznaczne są też tytuły: \"Co noc zanurzam się w czerwonym”, \"Nie pozwól się obcym dotykać”, \"Nie myślę o niczym innym”. - W jednym z obrazów planowałem nawbijać trochę gwoździ, lecz zrezygnowałem. Chciałbym namalować całą kobietę. Próbowałem wykonać kilka obrazów, ale nie zdążyłem. Długo trwa schnięcie oleju - wyjawia artysta przyznając, że niektóre obrazy nie zostały jeszcze \"dopieszczone”, wykończone.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama