Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Głucho na łączach

Są kłopoty z zaopatrzeniem placówki w leki. A wszystko po tym, jak w czwartek po południu Telekomunikacja Polska SA odłączyła szpitalowi przy ul. Peowiaków w Zamościu telefony, z wyjątkiem tych, które są niezbędne do ratowania życia i zdrowia pacjentów.
O całej sprawie informowaliśmy wczoraj. Zamojski szpital został pozbawiony połączeń telefonicznych, gdyż jest winny telekomunikacji 16,899 tys. zł za rachunki telefoniczne. A placówka nie ma pieniędzy. – Mamy szpitalną aptekę, której pracownicy muszą dzwonić z prywatnych telefonów do hurtowni medycznych, żeby zamówić towar – informuje Mariusz Paszko, dyr. ds. ekonomicznych w Samodzielnym Publicznym Zespole Zakładów Opieki Zdrowotnej w Zamościu. Szpitalowi pozostawiono trzy numery telefoniczne; na izbie przyjęć, w laboratorium serologicznym i centrali. – Nie jest wykluczone, że podłączymy do tych numerów inne linie telefoniczne, ale wtedy będą jeszcze większe problemy z dodzwonieniem się do szpitala. Witold Tkaczyk, dyr. zamojskiego oddziału Lubelskiej Regionalnej Kasy Chorych, przyznaje, że obecna sytuacja szpitala nie jest normalna. – Wiele zależy od organu założycielskiego placówki, czyli miasta. Krzysztof Zwolan, z-ca prezydenta Zamościa informuje, że Zarząd Miasta zapoznał się z pismem, jakie telekomunikacja wysłała do szpitala. – Chociaż właścicielem szpitala jest miasto, to nie możemy finansować jego bieżącej działalności i płacić rachunków – wyjaśnia K. Zwolan. – Gdyby została ogłoszona upadłość szpitala, miasto musiałoby pokryć wszelkie zaległości finansowe tej placówki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama