Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Komendant żąda wyjaśnień

Komendant wojewódzki policji w Lublinie wszczął postępowanie wyjaśniające po naszym wczorajszym artykule. Napisaliśmy, przez kilkadziesiąt minut grupa pijanych mężczyzn terroryzowała mieszkańców Lublina. Wzywana na pomoc policja nie wysłała radiowozu.
- Jestem zbulwersowany, tym, co przeczytałem - przyznaje podinspektor Adam Mularz, zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie. - Dlatego natychmiast poleciłem wszcząć postępowanie wyjaśniające. Mularz zapowiedział, że ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie po odsłuchaniu taśm rejestrujących, a także po wysłuchaniu funkcjonariuszy, którzy tego dnia mieli dyżur. Kiedy to się stanie? - Najpóźniej za tydzień - zapowiada podinspektor. W artykule \"Bił przechodniów, policja spała” opisaliśmy, jak w sobotni wieczór w centrum Lublina, na ulicy Narutowicza, a także na rogu tej ulicy z ul. Górną, grupa pijanych i agresywnych mężczyzn najpierw biła się między sobą, potem atakowała przechodniów. Wyjątkowo agresywny był jeden z mężczyzn, który rozebrał się do podkoszulka i rzucał się na ludzi z pięściami. Awantura na ulicy trwała kilkadziesiąt minut. Jedną osobę, która została ranna, zabrała karetka pogotowia. Mieszkańcy Narutowicza kilkakrotnie dzwonili na policję, m.in. pod numer alarmowy 997. Prosili o wysłanie radiowozu albo patrolu. Bezskutecznie. Kilkaset metrów od miejsca zdarzenia działa I komisariat policji. Nieco dalej znajduje się siedziba Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. (kl)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama