Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Spiesz się powoli, młody człowieku

Z samochodu, który uderzył w autobus, została kupa złomu. 18-letni kierowca zginął na miejscu. Jechał za szybko. Rząd chce wprowadzić dwuletni okres próbny dla młodych kierowców.
Do wypadku doszło w niedzielę około godz. 22 na skrzyżowaniu ulic Harnasie i Koncertowej w Lublinie. Kierujący samochodem osobowym zjechał ze swojego pasa ruchu i zderzył się z autobusem MPK. Kierowca audi zginął na miejscu. Ranny został również kierowca autobusu. - To była masakra - mówią policjanci. Na jezdni nie było widocznych śladów hamowania. Według świadków kierowca mógł jechać z prędkością nawet 150 km/h. To kolejny tragiczny wypadek z udziałem młodego kierowcy. Osiemnastolatek miał prawo jazdy od roku. Ministerstwo Infrastruktury chce w przyszłym roku wprowadzić dwuletni okres próbny dla początkujących kierowców. W tym okresie mogliby jeździć z maksymalną prędkością 50 km/h w terenie zabudowanym i 80 km/h poza nim (doświadczeni kierowcy odpowiednio 60 i 90 km/h). Przy popełnieniu wykroczenia okres próbny mógłby zostać wydłużony. Trzecie wykroczenie lub przestępstwo (np. jazda pod wpływem alkoholu) oznaczałoby odebranie prawa jazdy. - To dobry pomysł - ocenia podkom. Sławomir Grześ z lubelskiej drogówki. - Młodzi niedoświadczeni kierowcy powinni być poddani szczegółowej kontroli. Samo zdanie egzaminu o niczym nie świadczy. Do tego musi dojść jeszcze rozsądek i poczucie odpowiedzialności. Egzamin z tego trwa całe życie. Policjanci twierdzą, że nowe przepisy mogą ograniczyć liczbę wypadków, których sprawcami są młodzi kierowcy. - To jest tak samo, jak przy nauce jazdy na rowerze - dodaje podkom. Grześ. - Najpierw dziecko jeździ z rodzicami, potem dopiero, kiedy można mu zaufać, może jeździć samodzielnie i to nie od razu na ruchliwej drodze. W krajach, gdzie wprowadzono ograniczenia dla młodych kierowców (m.in. Francja, Niemcy, Austria), liczba wypadków z ich udziałem spadła nawet o połowę. Za okresem próbnym są również instruktorzy i właściciele ośrodków szkolenia kierowców. - Żeby pewnie i bezpiecznie jeździć, trzeba przejechać kilkadziesiąt tysięcy kilometrów - mówi Mirosław Małecki, właściciel ośrodka szkoleniowego \"Amigo” w Lublinie. - Nie jest sztuką rozpędzić samochód, o wiele trudniej jest nim bezpiecznie zahamować.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama