Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Chcemy do aresztu!

Mężczyzna poszukiwany listem gończym wyręczył policję i sam zgłosił się na komisariat w Kurowie. A jego kolega wybił szybę w kiosku, żeby towarzyszyć mu za kratkami
Zamknijcie nas - zażądali w nocy ze środy na czwartek na komisariacie w Kurowie dwaj mężczyźni. - Jesteśmy przez was poszukiwani. Zaskoczeni policjanci sprawdzili tożsamość nocnych gości. Okazało się, że za jednym z nich rzeczywiście były rozesłane listy gończe. Mężczyzna nie pamiętał jednak, za co policja go poszukuje. Był pijany. Miał około 2 promili. Funkcjonariusze spełnili jego życzenie. Trafił za kratki. Jego kolega czuł się niepocieszony. Chciał mu towarzyszyć w celi. - Nie mieliśmy podstaw, aby go zatrzymać - tłumaczy aspirant sztabowy Ryszard Mrozek, dyżurny komisariatu w Kurowie. - Wprawdzie był pod wpływem alkoholu, ale mógł o własnych siłach dotrzeć do domu. Niechciany na komisariacie mężczyzna po kilkunastu minutach zameldował się tam znowu. - Włamałem się do kiosku - poinformował triumfalnie. - Teraz możecie mnie zamknąć. Okazało się, że mężczyzna po wyjściu z komisariatu chwycił za kamień i rozbił nim szybę w pobliskim kiosku. Nic nie ukradł. Czy trafi za kratki - okaże się dzisiaj. Najprawdopodobniej zostanie mu postawiony zarzut uszkodzenia mienia. Jeśli to nie wystarczy żeby trafić do aresztu, to mężczyzna będzie musiał wymyślić inny sposób dostania się do więzienia. (kris)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama