Pijany lekarz wjechał w policjantów. Już dwa razy stracił prawo jazdy
Kierowca BMW staranował trzy samochody stojące na czerwonym świetle. Piratem okazał się pijany lekarz z Lublina. Wcześniej już dwa razy tracił prawo jazdy
- 26.03.2014 18:49

Prowadzone przez lekarza BMW uderzyło m.in. w samochód, którym podróżowali policjanci. To oni zatrzymali go, gdy próbował uciec z miejsca zdarzenia.
Do wypadku doszło we wtorek po godz. 22 na skrzyżowaniu al. Solidarności z ul. Sikorskiego i Ducha w Lublinie. Rozpędzone BMW jechało w stronę Warszawy. Kierowca uderzył w samochody czekające na zielone światło. Wbił się między volkswagena borę i opla astrę, a następnie uderzył w toyotę yaris.
Okazało się, że za kierownicą BMW siedział 33-letni Sebastian N. - lekarz okulista z Lublina. Z nieoficjalnych informacji wynika, że został rozpoznany przez świadków wypadku. Mężczyzna był pijany.
- Świadkowie wskazują, że bełkotał, chwiał się i czuć było od niego woń alkoholu - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie. - Mężczyzna był bardzo agresywny. Próbował uciec z miejsca zdarzenia.
Miał jednak pecha. W toyocie, w którą uderzył, jechało dwóch policjantów z Centralnego Biura Śledczego oraz policjantka z wydziału kryminalnego KWP w Lublinie. Podczas ucieczki Sebastian N. próbował walczyć z policjantami.
- Został przez nich obezwładniony i przekazany patrolowi, który chwilę po wypadku dotarł na miejsce - wyjaśnia Wójtowicz.
33-latek nie pozwolił zbadać się alkomatem. Pobrano mu więc krew do badań na zawartość alkoholu i narkotyków. Mężczyzna trafił do izby zatrzymań. Jego samochód zabezpieczono na policyjnym parkingu. W środę lekarz został zwolniony do domu. Wyniki badań powinny być znane za ok. dwa tygodnie. Wtedy też zapadnie decyzja, co do zarzutów, jakie usłyszy Sebastian N.
Czy grożą mu konsekwencje dyscyplinarne ze strony przełożonych kliniki, w której odbywa specjalizację? - Jest rezydentem i otrzymuje stypendium z resortu zdrowia - wyjaśnia Włodzimierz Matysiak, rzecznik prasowy Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. - Chociaż klinika działa w strukturach uczelni, to Sebastian N. nie jest naszym pracownikiem. Nie mamy więc uprawnień do interwencji.
Młody medyk już dwa razy tracił prawo jazdy. Raz za prowadzenie na "podwójnym gazie”, a później za przekroczenie limitu punktów karnych. W lipcu 2013 roku na swoim facebookowym profilu chwalił się spotkaniem z policjantami. W jednym z wpisów zamieścił zdjęcie prędkościomierza pokazującego 250 km/h i wskaźnika poziomu paliwa oscylującego wokół zera.
- Dobrze ze stacja obok..i tak mnie dojechali 10pkt i 8 stow ale zapronowalem im leczenie oczow for free i wczesniejszy termin i skonczylo sie na milego dnia (pisownia oryginalna - red.) - napisał w komentarzu Sebastian N.
Kierowcy samochodów, w które uderzył 33-latek, odnieśli lekkie obrażenia. Poszkodowani policjanci wyszli już ze szpitala. W najgorszym stanie była policjantka z KWP, która podróżowała na tylnym siedzeniu toyoty.
Reklama













Komentarze