Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pirat drogowy rozbił sześć aut

W piątek wieczorem tuż za skrzyżowaniem bialskich ulic Witoroska-Łomaska pędzący z dużą prędkością polonez zjechał na lewy pas ruchu i zderzył się z fordem.
Na jego tył z kolei najechał volkswagen transporter. Pijany szofer, lekko oszołomiony, kontynuował szaleńczą jazdę. Kilkadziesiąt metrów dalej zderzył się czołowo z toyotą corollą, w której tył uderzyła skoda felicia. Kierowca poloneza ruszył dalej w kierunku centrum. - To była sekunda. Zobaczyłem tylko poloneza, który jechał \"wężykiem”, po czym z całym impetem uderzył w moje auto i zjechał na chodnik - relacjonował kierowca toyoty. Mimo poważnych uszkodzeń samochód sprawcy zdołał przejechać jeszcze dwa skrzyżowania - po drodze zderzając się jeszcze z ciężarówką. Zatrzymał się dopiero u zbiegu ulic Zamkowej i Artyleryjskiej. - Tam samochód odmówił posłuszeństwa. Na szczęście, ponieważ pirat kierował się w stronę ulicy Sitnickiej, która prowadzi bezpośrednio do trasy E-30. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby wjechał na drogę międzynarodową - powiedział Dziennikowi jeden z policjantów uczestniczących w akcji. Rejon miasta, w którym grasował pijany \"rajdowiec”, należy do najbardziej obciążonych ruchem samochodowym, ponieważ jest to trasa przelotowa Lublin-Białystok. W wieczornym zdarzeniu, nie licząc samochodów, ucierpiał jedynie sprawca całego zamieszania, 45-letni mężczyzna, który został odwieziony do szpitala. Okazało się, że we krwi miał 1,96 promila alkoholu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama