Eksmisje donikąd
Nowe przepisy eksmisyjne mają być bardziej humanitarne, ale czy powinny ochraniać niesolidnych lokatorów. Brakuje także lokali socjalnych, do których dokonywane byłyby przeprowadzki.
- 30.01.2003 14:41
Nowe przepisy dotyczące zaprzestania eksmisji na bruk budzą sporo kontrowersji. Prezesi spółdzielni mieszkaniowych, właściciele kamienic i urzędnicy obawiają się, że pozwolą one na bezkarne nie płacenie czynszu, dewastację lokali. Dodatkowo zmuszą władze gminy do płacenia wysokich odszkodowań dla spółdzielni mieszkaniowych i właścicieli prywatnych kamienic.
Projekt, który ma uniemożliwić eksmisje na bruk zakłada, że komornik będzie musiał wstrzymać się z eksmisją do czasu, gdy wierzyciel lub gmina udostępni tymczasowe pomieszczenie lub gdy dłużnik oraz osoby mające opuścić wraz z nim lokal, znajdą takie pomieszczenie”.
- Nie mamy lokali zastępczych, a prawie każdy wyrok eksmisyjny wskazuje na zabezpieczenie takiego lokalu. Kolejka uprawnionych do tego typu mieszkań jest długa i realizujemy jeszcze sprawy sprzed 1994 r. W sumie oczekuje około 230 rodzin- mówi Ewa Lipińska w Wydziału Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego w Lublinie.
Zdenerwowani są także prezesi spółdzielni mieszkaniowych. Co z tego, że mają wyroki eksmisyjne, jak nie można ich zrealizować. Wcześniej, spółdzielnie szukały same lokali zastępczych wśród swoich mieszkań albo lokali adaptowanych na cele mieszkalne, jak pralnie, czy suszarnie. Niestety, ale i one się skończyły.
- Mamy około 50-60 wyroków eksmisyjnych rocznie. Niektórzy po zapadnięciu wyroku zaczynają spłacać zaległości, inni zamieniają zajmowane M na mniejsze, ale wielu czeka na mieszkanie zastępcze, których nie ma. My natomiast jesteśmy bezsilni - mówi Ryszard Burski prezes SM \"Czuby”
Ze względów humanitarnych nie można rodzin z dziećmi eksmitować na bruk. W większości ostatnich wyroków eksmisyjnych sąd wskazuje na konieczność zabezpieczenia lokalu zastępczego. Takich nie ma i uciążliwi lokatorzy nadal zajmują mieszkania, nie płacą czynszu i co z takimi mamy robić? - pytają lubelscy prezesi.
Na wykonanie eksmisji w lubelskich spółdzielniach czeka ponad kilkaset rodzin. Władze spółdzielni oraz właściciele prywatnych kamienic, w których zamieszkują rodziny z wyrokami mają prawo żądać od władz gminy odszkodowania za wykorzystywanie ich lokali. Jest to różnica pomiędzy wysokością czynszu płaconego dotychczas przez najemcę, a opłatą jaką uzyskałby właściciel mieszkania, gdyby wynajął lokal na wolnym rynku. Gmina nie ma pieniędzy i na szczęście nikt nie zgłaszał takich żądań.
- Problem mogą rozwiązać dotacje celowe z budżetu państwa na budowę lokali socjalnych. Nowelizacja ustawy wstrzymująca eksmisje na bruk bez tego zapisu stworzy węzeł gordyjski. Coraz większe zubożenie społeczeństwa sprawia, że wiele rodzin nie jest w stanie sprostać obciążeniom mieszkaniowym, a gminy nie mają funduszy na zabezpieczenie im lokali zastępczych - dodaje E. Lipińska. (ELLE)
Dopuszczalność eksmisji na bruk wprowadziła w 1994 r. ustawa o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych. Niedawne orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego - dotyczące możliwości swobodniejszego kształtowania czynszów lokatorskich przez właścicieli - może także zaowocować zwiększoną liczbą wyroków eksmisyjnych i trudnościami w ich egzekwowaniu.
Liczba eksmisji na bruk znacznie się zmniejszyła w ostatnich latach, ponieważ kolejne nowelizacje ustawy ograniczyły taką możliwość. Oprócz zakazu eksmisji na bruk w okresie zimowym (od 1 listopada do 1 kwietnia) stworzono listę osób wobec których nie wolno dokonać eksmisji.; m.in. kobiety w ciąży, obłożnie chorych, małoletnich i niepełnosprawnych, emerytów i rencistów spełniających kryteria otrzymywania pomocy społecznej, bezrobotnych.
Reklama
















Komentarze