Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Czy warto zamontować?

Kiedyś była turbinka Kowalskiego, która służyła przede wszystkim do wyciągania przez testujących dodatkowych limitów benzyny w ciężkich, kartkowych czasach. W dobie rewolucji technicznej pojawiły się preparaty na bazie teflonu, molibdenu, zmniejszające radykalnie tarcie.
Po nich nastała era najnowszych wynalazków z dziedziny chemii. Jednocześnie na rynku pojawiły się magnetyzery, jako jeden ze sposobów na zmniejszenie zużycia paliwa i poprawienie parametrów trakcyjnych. Działanie magnetyzera polega na uporządkowaniu cząsteczek paliwa (benzyna, olej napędowy) lub gazu. To tak trochę skomplikowanie, ale efektem tego uporządkowania jest znacznie lepsze spalanie paliwa w komorze cylindra, wskutek większego nasycenia mieszanki paliwowo-powietrznej tlenem. W wyniku tego spada zużycie paliwa oraz zmniejsza się poziom toksycznych związków w spalinach – tak podaje producent. Jaki to ma bezpośredni skutek dla samochodu. Po pierwsze, jak podaje producent, o 8 – do 10 proc. spada zużycie paliwa, po drugie spaliny są znacznie czystsze, o 80 do, 90 proc., po trzecie z silnika znika nagar oraz inne zanieczyszczenia znajdujące się w komorze cylindra, po czwarte katalizator w samochodzie ma znacznie dłuższe życie. Na rynku można kupić wiele rodzajów magnetyzerów. Rozróżniamy jednak dwa podstawowe. Zakładane na przewód paliwowy oraz przepływowe. W przypadku montażu tych ostatnich należy przeciąć przewody. Z tego powodu polecamy magnetyzery zakładane bez ingerencji „noża”. Montaż magnetyzerów „na przewód” jest łatwiejszy oraz nie powoduje ryzyka niedokładnego uszczelnienia czy zmiany przekroju ciśnienia w przewodzie paliwowym. (p.p.) Magnetyzery to jeszcze nie odkryta karta motoryzacji. Większość kierowców albo o nich nic nie wie, albo traktuje to rozwiązanie jako jedną ze sztuczek, której celem jest wyciągnięcie pieniędzy z kieszeni właścicieli samochodów. Jednak wyniki badań oraz odczucia klientów (dostępne w Internecie na niezależnych portalach) wskazują jednoznacznie – to działa. Faktyczny zysk to spadek zużycia paliwa od 11 do 18 proc., zmniejszenie emisji toksycznych związków oraz oczyszczenie silnika i przedłużenie żywotności. Działanie magnetyzerów jest proste. Polega ono na uporządkowaniu cząsteczek węglowodorów w paliwie, nośników energii, w wyniku czego łatwiej łączą się one z tlenem i lepiej się spalają w silniku. Efekt to zmniejszone zużycie paliwa, mniej toksycznych składników spalin, przedłużenie żywotności silnika oraz oczyszczenie całego silnika. Niemcy sprawdzili, my podajemy wyniki Magnetyczne aktywatory, czyli magnetyzery, są stosowane we wszystkich typach aut, zasilanych paliwem lekkim, benzyną, gazem LPG czy olejem napędowym. Niemiecki TUV, placówka w Trittau, podjął się zbadania skuteczności tych urządzeń. Przebadano kilka typowych dla rynku niemieckiego aut. Oto wyniki: Mercedes 222 CDi, rok prod. 1999 Zużycie paliwa przed założeniem multimagu – 7,15 l/100 km Zużycie paliwa po 3 miesiącach – 6,2 l/100 km Spadek zużycia paliwa – 13,3 proc. BMW 524 TD, rok prod. 1985, przebieg 225 tys. km Zużycie paliwa przed założeniem multimagu – 10 l/100 km Zużycie paliwa po 3 miesiącach – 8,4 l/100 km Spadek zużycia paliwa – 16,0 proc. Mercedes 250 D, rok prod. 1988 Zużycie paliwa przed założeniem multimagu – 8,8 l/100 km Zużycie paliwa po 3 miesiącach – 7,5 l/100 km Spadek zużycia paliwa – 14,8 proc. Mercedes 300 D, typ 123, rok prod. 1984, przebieg 280 tys. km Zużycie paliwa przed założeniem multimagu – 10,1 l/100 km Zużycie paliwa po 3 miesiącach – 8,2 l/100 km Spadek zużycia paliwa – 18,8 proc. (p.p.)

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama