Dzieci i pędzące ciężarówki. Mieszkańcy Pociechy chcą chodnika
Mieszkańcy Pociechy koło Lublina nie mogą doprosić się budowy chodnika przy drodze krajowej nr 17. Przestaną bać się o dzieci, gdy drogowcy oddadzą do użytku ekspresówkę, a ta przejmie ruch
- 20.03.2014 19:15

- Codziennie moje dzieci w wieku 7 i 16 lat przechodzą tą drogą. Idą z przystanku, gdzie zatrzymuje się szkolny autobus do domu. To ponad kilometr - opowiada Monika Wrona. - Przy drodze nie ma chodnika gwarantującego bezpieczne przejście ani pobocza. Ruch na tej trasie jest duży. Samochody jadą szybko. Jest niebezpiecznie.
- Dwa miesiące temu niedaleko tego przystanku zginął młody mężczyzna - dodaje Mieczysław Grabowski. - Ta tragedia nie musiała się wydarzyć.
- Kiedy pada, to tiry tak chlapią, że jestem strasznie upaćkany. Babcia odbiera mnie z przystanku - mówi Karol Grzelak, uczeń III klasy Szkoły Podstawowej w Jastkowie.
Policjanci potwierdzają, na tym odcinku pieszy nie może czuć się bezpiecznie. - Wysyłamy tam radiowozy, ale dobrym rozwiązaniem byłoby wykonanie w tym miejscu chodnika - mówi kom. Renata Laszczka-Rusek z zespołu prasowego KWP w Lublinie.
Przez ostatnie trzy lata doszło tutaj do 25 tzw. zdarzeń drogowych, w tym pięciu wypadków. Zginęły 3 osoby, 8 zostało rannych.
Wczoraj na miejsce przyjechali radni z gminy Jastków z komisji oświaty, zdrowia, opieki społecznej, kultury i sportu. Przyszli też mieszkańcy Pociechy.
- Sam boję się tędy chodzić. Gdy jedzie tir, pęd powietrza jest bardzo duży. Czapkę trzeba przytrzymywać na głowie, a co dopiero, jak dziecko tędy idzie - zauważa Jerzy Sadawa, przewodniczący komisji.
- Gmina Jastków nie jest biedna. Wykonuje wiele inwestycji przy drogach wojewódzkich i powiatowych. Ten chodnik też mogłaby wykonać, zabiegamy o to od początku tej kadencji - przekonuje Marek Zarzeka, zastępca przewodniczącego komisji. - Wójt jednak twierdzi, że pieniędzy nie ma.
- Budowa chodnika od Jastkowa do granicy gminy to koszt ok. 1,5 mln zł - mówi Zbigniew Samoń, wójt Jastkowa. - Nie stać nas na to. Poza tym, to nie rozwiązuje jeszcze problemu przejścia przez ulicę.
Wójt dodaje, że szansa na poprawę bezpieczeństwa jest. Kiedy? - Gdy droga ta stanie się drogą gminną, po oddaniu do użytku równoległej drogi ekspresowej - wskazuje Samoń. - Wtedy będzie można zmienić organizację ruchu i wydzielić pasu dla pieszych ustawiając betonowe bariery.
- Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad realizuje budowę S-17, która znacznie poprawi bezpieczeństwo na obecnej drodze krajowej nr 17, zdejmując ruch tranzytowy w tym miejscu - mówi Krzysztof Nalewajko, rzecznik GDDKiA w Lublinie. - Stanie się tak jeszcze w tym roku.
Reklama












Komentarze