Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ojciec zabitej w Zwierzyńcu rowerzystki nie dostanie odszkodowania od sprawcy wypadku

W sierpniu minionego roku w Zwierzyńcu zginęło w wypadku drogowym młode małżeństwo z Warszawy, które wybrało się na przejażdżkę rowerową. Zabiła ich przyczepa ciężarówki, która odłączyła się od składu i zmieniła tor jazdy. Winnym tego wypadku został uznany kierowca ciężarowego liaza, zatrudniony w prywatnej firmie w Zamościu.
Oskarżyciel posiłkowy, ojciec zabitej rowerzystki, wniósł cywilne powództwo (adhezyjne) w procesie karnym, domagając się od kierowcy odszkodowania w wysokości 100 tys. zł. Sąd Rejonowy w Zamościu uznał, że kierowca nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym i skazał go w styczniu na 2 lata pozbawienia wolności (w zawieszeniu na 5 lat). Powództwa cywilnego sąd nie rozpatrzył. Od tego orzeczenia odwołał się oskarżyciel posiłkowy oraz jego pełnomocnik procesowy. Domagali się przynajmniej 8500 zł nawiązki na rzecz oskarżyciela posiłkowego. Sąd Okręgowy w Zamościu utrzymał ostatnio w mocy wyrok Sądu Rejonowego. Od tego orzeczenia służy tylko kasacja do Sądu Najwyższego. Wątpliwości sądu budzi sama możliwość wniesienia powództwa adhezyjnego w sytuacji, gdy za szkody spowodowane w wypadkach odpowiedzialność ponosi (w ramach OC) firma ubezpieczeniowa. - W procesie karnym nie można natomiast przypozwać ubezpieczyciela - powiedziała Dziennikowi Urszula Zwolak, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Zamościu. - Zarządzenie odszkodowania od kierowcy lub posiadacza pojazdu powoduje, że ubezpieczyciel uchyla się od świadczeń w tym zakresie. Traci sens instytucja OC, skoro nie chroni sprawcy wypadku - uznał sąd.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama