Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Są skazani na tłok

Zakłady karne pękają w szwach. Na cele przerobiono wszystko co się dało. Z większości więziennych oddziałów zniknęły świetlice, a w Hrubieszowie na celę zaadaptowano nawet kaplicę dla prawosławnych.
- Teraz nie pozostaje nic innego jak do czteroosobowej celi dostawić jeszcze jedno łóżko, bo skazany przede wszystkim musi mieć gdzie spać - mówi Tadeusz Bartnik, dyrektor Zakładu Karnego w Hrubieszowie, gdzie zaludnienie wynosi 113 proc., to znaczy, że na 361 miejsc osadzonych jest ponad 408 osób. W naszym województwie najbardziej zaludnione jest więzienie w Zamościu (123 proc.), gdzie na 283 miejsc przebywało kilka dni temu 384 skazanych. Tłok panuje również w Areszcie Śledczym w Lublinie. Tam zaludnienie wynosi 118 proc. - Przeludnienie utrudnia proces resocjalizacji, a tym samym osiągania celów kary pozbawienia wolności - uważa por. Mariusz Urban, rzecznik prasowy ZK w Zamościu. - Musimy jednak stanąć na wysokości zadania i zapewnić skazanym godne warunki bytowania. Dlatego już wcześniej musieliśmy zlikwidować kilka świetlic i zaadaptować pomieszczenia po starej łaźni na pokój dla wychowawcy i oddziałowego. W zajmowanych przez nich do niedawna pomieszczeniach mieszkają teraz więźniowie. Mimo to w więzieniu nadal jest ciasno. W ośmioosobowych celach zgrupowanych jest nieraz 12 osób. - W całej Polsce w 156 podlegających nam placówkach zgodnie z normami powinno przebywać najwyżej 68 tys. osadzonych, tymczasem w więzieniach umieszczono ponad 83 tys. skazanych i tymczasowo aresztowanych - mówi Luiza Sałapa, rzecznik prasowy Centralnego Zarządu Służby Więziennej. - A trzeba dodać, że w kolejce do odbycia kary oczekuje ok. 27 tys. osób skazanych przez sądy. Czy wszyscy muszą odbywać karę pozbawienia wolności? Można polemizować. Nie wiem czy ktoś, kto skradł 2 zł z koszyka pod supermarketem musi iść od razu do aresztu? - Do nas trafia obecnie najwięcej \"krótkoterminowców” - przyznaje dyrektor hrubieszowskiego więzienia. - A to za uchylanie się od grzywny za jazdę na rowerze po pijaku, a to za sikanie na przystanku. Niektórzy dochodzą do wniosku, że lepiej posiedzieć parę dni w więzieniu niż płacić karę pieniężną. ...Luizy Sałapy -rzecznika prasowego Centralnego Zarządu Służby Więziennej • W polskich więzieniach panuje tłok. Aby osadzonym zapewnić humanitarne warunki odbywanej kary, należałoby zbudować kilkanaście nowych albo rozbudować już istniejące. Czy stać was na to? – We wrześniu oddajemy do użytku budynek Aresztu Śledczego w Piotrkowie Trybunalskim na 600 miejsc. Znajdzie się tam m.in. oddział dla niebezpiecznych więźniów. Zdajemy sobie sprawę z tego, że to kropla w morzu potrzeb, ale nie zanosi się na więcej. Chodzi o budżet. • Jest kiepski? – Nasza sytuacja finansowa jest dramatyczna, a w perspektywie mamy jeszcze przejęcie od policji konwojów między zakładami z osobami tymczasowo aresztowanymi. Na 156 podległych nam placówek, tylko 36 wybudowano po II wojnie światowej. Nic dziwnego, że większość wymaga gruntownych remontów, ale na to nie ma oczywiście pieniędzy. • Jakie są zatem sposoby na poprawienie sytuacji? – Cały czas stawiamy na probację. Chodzi o zmianę filozofii karania, jaką stosują sądy. Zamiast na więzienie drobnych przestępców można skazywać na kary alternatywne. Czy ktoś, kto skradł 2 zł z koszyka pod supermarketem musi iść od razu do aresztu?

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama