Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pierwsze wejście komornika

Około 4,5 tys. zł otrzymał Włodzimierz O., były zastępca dyrektora ds. ekonomiczno-administracyjnych szpitala w Parczewie z tytułu tzw. ustawy 203. Jest on pierwszym w tej placówce i na Podlasiu, który wystąpił do komornika o wykonanie wyroku sądu w tej sprawie. Takie same prawa ma jeszcze około 300 pracowników.
Pierwsze wejście komornika
Pacjentów nie interesuje, że komornik zabiera pieniądze z konta szpitala, oni chcą być dobrze leczen
Włodzimierz O. na stanowisku zastępcy dyrektora pracował od początku stycznia 2000 do października minionego roku. Po odejściu ze stanowiska wystąpił do Sądu Pracy w Białej Podlaskiej z pozwem o zasądzenie mu należnego dodatkowego wynagrodzenia we wspomnianym okresie. Sąd w marcu tego roku zasądził na rzecz Włodzimierza O. należność główną w wysokości prawie 3,5 tys. zł i odsetki ustawowe sięgające ponad 900 zł. Zainteresowany po otrzymaniu wyroku, wystąpił z wnioskiem do komornika o wyegzekwowanie należnego wynagrodzenia. Komornik pobrał je z rachunku bankowego SP ZOZ. Ponadto placówka lecznicza poniosła koszty egzekucji w wysokości prawie 700 złotych. - Do sądu wystąpiłem zgodnie z literą prawa. Nie bez znaczenia jest również fakt, że ostatnio jestem bezrobotnym - stwierdza Włodzimierz O. Wcześniej około 300 pracowników szpitala wystąpiło także do sądu pracy o przyznanie im dodatkowego wynagrodzenia, należnego z tytułu ustawy 203. Mimo wyroków zasądzających należne kwoty, dotychczas żaden z nich nie skierował sprawy do komornika. - Zajęcie wierzytelności przez komornika z naszego konta bankowego, należnych byłemu zastępcy dyrektora, jest bezprawne. Ich główna kwota jest wyższa od przysługującej zainteresowanemu. Komornik nie powinien jeszcze wykonać egzekucji ze względu na złożoną przez nas apelację w tej sprawie w sądzie pracy. W najbliższych dniach złożymy jeszcze zażalenie na czynności komornika - podkreśla z naciskiem Jerzy Szubstarski, dyrektor SP ZOZ w Parczewie.• Agnieszka Markowska, pielęgniarka, przewodnicząca związku zawodowego: - Z prawnego punktu widzenia, wszystko w porządku. Jednak z moralnego to dla mnie duże zaskoczenie, tym bardziej, że toniemy w długach. • Artur Ognik, technik fizjoterapii: - Miał prawo tak postąpić. Takie same wyroki sądowe mają inni pracownicy, ale nie skierowali swoich spraw do komornika, w trosce o dobro naszej placówki. Dla mnie tak postawa jest tym bardziej zaskakująca, że przed trzema laty o podwyżkę płac walczył średni personel medyczny, nie dyrektorzy.• Teresa Bakon, bezrobotna z Glinnego Stoku - Niepokoi mnie postawa społeczna byłego dyrektora. Trudna sytuacja finansowa szpitala, może sprawić, że przestanie on istnieć. • Stefan Woźniak, rencista z Parczewa: - Uważam, że pieniądze należą się tylko medycznemu personelowi średniemu. Bo o to dodatkowe wynagrodzenie walczyły pielęgniarki, których sytuacja materialna jest nie do pozazdroszczenia. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama