Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kąpią się na własną odpowiedzialność

Każdy, kto teraz wchodzi do wody, robi to na własne ryzyko. Właściciele kąpielisk nie są przygotowani na przyjęcie plażowiczów. Ratowników zatrudniają nie wtedy, gdy na dworze skwar a woda ciepła, lecz dopiero z początkiem wakacji.
Zapewnienie bezpieczeństwa nad wodą należy do właścicieli kąpielisk. Choć pogoda sprzyja pobytowi nad wodą, mało kto zdecydował się już teraz na taki krok. Nawet w weekendy na większości akwenów nie ma ratowników. Ale są wyjątki. W świąteczne dni można ich było spotkać m.in. nad Zalewem Zemborzyckim, na plażach ośrodka Marina i Tofek oraz chełmskich Gliniankach. W tym ostatnim miejscu uratowali kilka dni temu życie 30-letniemu mężczyźnie. Nie ma konkretnej daty, która wyznacza termin rozpoczęcia sezonu. Na niektórych kąpieliskach rozpocznie się on wraz z wakacjami, czyli 23 czerwca. W innych, np. ośrodku Marina nad Zalewem Zemborzyckim (jeżeli pogoda nie pokrzyżuje planów), już w dniu Bożego Ciała. - Nad bezpieczeństwem kąpiących będzie czuwać 5 ratowników - mówi Bogdan Błaszczuk z Mariny. - Liczymy również na pomoc stażystów. - Czasami mam wrażenie, że to tylko nam zależy na tym, żeby nikt nie utonął - mówi Wanda Gębicka, z chełmskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. - Choć do rozpoczęcia sezonu pozostało niewiele dni, mało kto wystąpił do nas o weryfikację kąpielisk i ich zabezpieczenie. Władze gminy Włodawa rozpisały przetarg na usługi ratownicze. Rozstrzygnięcie nastąpi 15 czerwca. A pięć dni później nad Jeziorem Białym i Glinki pojawią się ratownicy. Przez cały sezon bezpieczeństwa kapiących będzie strzec sześciu lub ośmiu woprowców. W ubiegłym roku gmina przeznaczyła na ten cel 20 tys. zł. - Będziemy rozmawiać również z właścicielami ośrodków, które przylegają do wody - mówi Ryszard Nilipiuk z UG. - Jeżeli oni nie zatrudnią własnych ratowników, zechcemy, by choć częściowo partycypowały w kosztach ich utrzymania, choćby przez refundację wyżywienia. Wielu administratorów omija pośrednictwo WOPR, kontaktując się bezpośrednio z ratownikami. Taką metodę przyjęła np. dyrekcja Pensjonatu Bankowy w Okunince. Od wielu lat zatrudnia te same osoby. Poza wynagrodzeniem oferuje im sprzęt, nocleg i wyżywienie. - Mam nadzieję, że do rozpoczęcia sezonu wszyscy administratorzy uporają się ze swoimi obowiązkami - mówi Waldemar Paszkiewicz, prezes zarządu Wojewódzkiego WOPR w Lublinie. - Przygotują kąpieliska i zapewnią bezpieczeństwo nad wodą. W minionym roku, tam gdzie byli ratownicy, nikt nie utonął. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama