Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Gmina Aleksandrów w powiecie biłgorajskim stawia na rozwój agroturystyki

Do budowy dużego zbiornika wodnego przymierzają się władze Aleksandrowa. - Gór nie usypiemy, ale możemy zatrzymać wodę i w ten sposób przyciągnąć turystów - uważa wójt gminy.
Nie od razu Kraków zbudowano. Na razie na rzece Szum, przy cmentarzu wojennym z 1939 roku, Zakład Zadrzewień, Zieleni i Rekultywacji z Tarnobrzega realizuje pierwszy etap budowy zbiornika małej retencji - zaporę czołową. Prace są na finiszu. Koszt inwestycji to 944 tys. zł. Środki na jej realizację wyłożyli po połowie Urząd Gminy w Aleksandrowie i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska. Co dalej? - W drugim etapie planowane jest wykonanie czaszy zbiornika małej retencji - mówi wójt Aleksandrowa Józef Biały. - To zdanie realizowane będzie przy współudziale z Wojewódzkim Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych w Lublinie. Stara dolina Szumu będzie pogłębiona o półtora metra. Jeszcze w tym miesiącu ogłosimy przetarg na wykonanie tego zadania. Jak dobrze pójdzie, to zbiornik małej retencji będzie gotowy w połowie przyszłego roku. Powierzchnia lustra wody ma mieć 6 hektarów. Głównym zadaniem zbiornika małej retencji będzie magazynowanie wód powierzchniowych zlewni rzeki Szum dla potrzeb nawadniania kompleksu łąk w Aleksandrowie. Na rezerwuarze planowana jest również rekreacja, wypoczynek oraz hodowla ryb. Magazynowana tu woda zasili w niedalekiej perspektywie zbiornik dużej retencji. Ta ostatnia inwestycja zostanie ujęta w nowym planie zagospodarowania przestrzennego gminy. Pod wodą znajdzie się ok. 50 ha nieużytków. Gospodarz gminy uważa, że na tej inwestycji skorzystają w przyszłości przede wszystkim mieszkańcy tej najdłuższej na Lubelszczyźnie wsi. - W Aleksandrowie powinna rozwijać się agroturystyka - mówi wójt Biały. - Nie brakuje pięknych i zadbanych domów. Gmina jest skanalizowana w stu procentach, a mieszkańcy mają podłączone wszystkie media oprócz gazu. My od dawna jesteśmy w Unii Europejskiej, bo wszyscy aktywni młodzi ludzie od lat pracują w Niemczech, Belgii czy we Włoszech. - To rzeczywiście duża szansa dla nas, więc trzeba będzie z niej skorzystać - przyznaje Halina Larwa z Aleksandrowa I. - Z powodzeniem może rozwijać się u nas agroturystyka i np. mała gastronomia. - To bardzo dobry pomysł - wtóruje jej krajanka Halina Adamowicz. - Jeżeli przyjadą do nas wczasowicze, to gdzieś będą musieli szukać noclegów. Dlaczego nie mielibyśmy udostępniać im kwater? - Z samego rolnictwa trudno się utrzymać. Gór nie usypiemy, ale możemy zatrzymać wodę i w ten sposób przyciągać turystów. Duży zbiornik wodny będzie atrakcją. Dookoła lasy, a w pobliżu Górecko Kościelne. Już teraz trzeba myśleć o wytyczeniu szlaków turystycznych, i budowie ścieżek pieszych i rowerowych.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama