Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Gmina miała naprawić, a zniszczyła drogę. Przez pomyłkę

Zamówiony przez gminę Strzyżewice sprzęt zamiast poprawić nawierzchnię utwardzonej w czynie społecznym drogi, kompletnie ją zniszczył. Zaszła pomyłka, naprawimy ją - tłumaczą się urzędnicy.
Gmina miała naprawić, a zniszczyła drogę. Przez pomyłkę
- Tą drogą, zanim ją utwardziliśmy, nigdy nie można było przejechać - opowiada Wiesława Fornal z Osmolic Drugich w powiecie lubelskim. - To ziemna droga, podłoże jest gliniane - wyjaśnia Marek Fornal, mąż pani Wiesławy. - Wiosną się grzęźnie w błocie. W taką pogodę ani straż pożarna ani pogotowie ratunkowe nie miałyby szans, żeby dojechać do domów. Nawet traktory miały problem z dojazdem. Przy drodze znajdują się dwa gospodarstwa. W ubiegłym roku mieszkańcy i ich rodziny postanowili wziąć sprawy we własne ręce. Poprawili ważny dla nich odcinek. - Od gminy dostaliśmy tłuczeń. Dołożyliśmy kamienie, kawałki glazury, mieliśmy też resztki cementu. Sąsiad dowiózł gruz, żeby drogę utwardzić. - Ciężko pracowaliśmy przez cały tydzień - dodaje Radosław Tracz. To kolejna z osób, które w czynie społecznym poprawiały nawierzchnię. - Woziliśmy to wszystko taczkami. Cieszyliśmy się, że nareszcie ten 200-metrowy odcinek od domów do jezdni jest utwardzony. Bardzo dobrze się jeździło przez rok, aż do środy. W ciągu jednego dnia wszystko zostało zniszczone. Tego dnia na drogę wjechała równiarka wynajęta przez gminę. - Mówiliśmy kierowcy, żeby tej drogi nie ruszał, ale nie chciał słuchać - mówi pani Wiesława. - Stwierdził, że takie otrzymał dyspozycje i pracował dalej. Efekt? - Droga nigdy nie była w tak złym stanie, jak obecnie - żali się pan Marek. - Po co było to wszystko psuć? - pyta pani Wiesława. - Droga była wyprofilowana i utwardzona. A teraz wszystko, czym ją utwardziliśmy zostało wyrwane na wierzch. Odcinek, który trzeba wyrównać jest dalej. U nas nic nie trzeba było poprawiać.Gmina przyznaje się do błędu. - Pani sołtys Osmolic Drugich wskazała tę drogę do zrobienia - tłumaczy Jan Andrzej Dąbrowski, wójt gminy Strzyżewice. - Nie zdawała sobie sprawy, że do jej utwardzenia użyto dużych kamieni i cegieł, które nie zostały wcześniej rozbite. Wójt jednocześnie broni sołtyski. - Wyszło jak wyszło, ale to nie jest jej zła wola - zapewnia Dąbrowski. - Nie musi się przecież na wszystkim znać. Spróbujemy to naprawić we wtorek lub środę.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama