Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zamojskie Stowarzyszenie \"Krok za Krokiem” oczekuje pomocy finansowej ze strony samorządów

Szefowa zamojskiego Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym \"Krok za Krokiem” nie wyklucza, że pozwie przed sąd te samorządy, które nie chcą dofinansowywać dowożenia niepełnosprawnych dzieci na zajęcia rehabilitacyjne i edukacyjne.
Zamojskie Stowarzyszenie \"Krok za Krokiem” oczekuje pomocy finansowej ze strony samorządów
(Magdalena Wójtowicz)
- Codziennie nasze cztery busy pokonują ok. 1 tys. km właśnie po to, by niepełnosprawne dzieci mogły uczestniczyć w zajęciach edukacyjnych i rehabilitacyjnych nie tylko na terenie naszego ośrodka, ale również w innych placówkach w mieście - mówi Maria Król, szefowa Stowarzyszenia \"Krok za Krokiem” i dyrektor Ośrodka Rehabilitacyjno-Terapeutycznego dla Dzieci Niepełnosprawnych w Zamościu. - Miesięczny koszt dowożenia jednego dziecka to średnio ok. 350 zł i trzeba powiedzieć, że są to naprawdę duże kwoty. M. Król informuje, że już wielokrotnie prosiła o wsparcie finansowe władze gmin, z terenu których dowożone są dzieci. Z jakim rezultatem? - Samorządy nic sobie nie robią z naszych pism i albo w ogóle nie dają pieniędzy, albo płacą bardzo niewiele. Tylko miasto Zamość wywiązuje się bez zastrzeżeń. Ostatnio nawet poinformowaliśmy samorządy, że w związku z takim podejściem do sprawy w ogóle zaprzestaniemy dowożenia dzieci, ale ostatecznie nie zrobiliśmy tego. Pozostaje nam jeszcze domaganie się pieniędzy na drodze sądowej, co pewnie uczynimy - powiedziała Dziennikowi. Według niej samorządy zobligowane są do udzielania takiej pomocy, gdyż wynika to z obowiązujących w naszym kraju przepisów. - Nawet w Konstytucji RP jest mowa o tym, że władze publiczne powinny otoczyć szczególną opieką niepełnosprawnych i że każde dziecko ma prawo do nauki - wskazuje dr Król. Co na ten temat mają do powiedzenia same samorządy? Wójt gminy Łabunie w piśmie przesłanym do szefowej stowarzyszenia poinformował, że gmina pokrywa koszty dowozu dzieci do szkół specjalnych na terenie Zamościa, ale nie ma obowiązku pokrywania kosztów dowozu dzieci do stowarzyszeń lub innych organizacji pozarządowych. - Nie znaczy to, że gminę w ogóle nie obchodzi ten problem, gdyż radni podjęli w tym roku decyzję o pomocy finansowej dla rodziców niepełnosprawnych dzieci poprzez jednorazową pomoc w wysokości 700 zł, a rodzice zdecydowali o przekazaniu tej kwoty na rzecz stowarzyszenia. Tym samym na jego konto przesłano 4,2 tys. zł. Daliśmy tyle, pieniędzy na ile nas było stać - informuje Antoni Turczyn. - Myślę, że już wkrótce przekażemy stowarzyszeniu ok. 5 tys. zł, a potem też będziemy pomagać na tyle, na ile będziemy mogli - mówi Marian Mazur, burmistrz Szczebrzeszyna. - Trzeba jednak przyznać, że koszty dowożenia nie są małe. Wójt gminy Miączyn powiedział nam, że gmina jest w stanie zapłacić stowarzyszeniu wszystkie zaległości, począwszy od września br. - Uważam, że zawsze w takich sytuacjach można dojść do jakiegoś porozumienia i współpracy - informuje Henryk Krawczuk. Codzienne cztery busy stowarzyszenia pokonują ok. 1 tys. km, by dowieźć dzieci na zajęcia. W trasę wyruszają przed godz. 6. Ogółem do Hetmańskiego Grodu dowożonych jest 72 dzieci (w tym 15 w wieku przedszkolnym) z następujących gmin: Łabunie, Miączyn, Stary Zamość, Sułów, Nielisz, Szczebrzeszyn, Zamość (gmina i miasto), Zwierzyniec, Adamów i Sitno.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama