Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Terapia zakończona dużym sukcesem

Po dwutygodniowym pobycie na obozie rehabilitacyjnym w poniedziałek Przemek Dobrowlski wraz z mamą wrócił do domu. Efekty widać gołym okiem, chłopczyk doskonale radzi sobie z chodzeniem. Nie potrzebuje balkonika, ani osoby, która by go prowadziła.
- Sama nie mogę w to uwierzyć. Wprawdzie na obozie Przemek został uznany za dziecko, które poczyniło największe postępy, ale boję się czy nie jest to chwilowe. Nie sądziłam, że będzie tak pięknie chodził - cieszy się jego Renata Dobrowolska. Chłopca czekają jeszcze dwie operacje. Pierwszą lekarz zalecił w chwili, gdy chłopczyk zacznie dobrze chodzić. Na razie jednak jego rodzice w ogóle o tym nie myślą. Chcą, by syn nabrał wprawy w chodzeniu. A czynność ta najwidoczniej sprawia Przemkowi wielką radość, gdyż wraz z tatą wyrusza na dość długie spacery. Uczy się też pokonywać schody. Będąc pod wrażeniem postępów syna, pani Renata już teraz myśli o wyjeździe na następny turnus. Państwo Dobrowolscy nie zapominają jednak, komu ich syn zawdzięcza poprawę zdrowia. - Na łamach Dziennika chcemy bardzo serdecznie podziękować wszystkim darczyńcom, oraz osobom, które osobiście zaangażowały się w organizację zbiórki: pani Sabinie Zawadzkiej z PKPS, panu Piotrowi Gałamadze z ODK, oraz proboszczowi parafii św. Anny, ks. Zbigniewowi Bieńkowskiemu. Zdajemy sobie sprawę, że bez ich pomocy ten wyjazd byłby bardzo utrudniony - przyznaje R. Dobrowolska.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama