Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zamiast chronić warsztat samochodowy, bił i kradł

Dwaj młodzi mieszkańcy Lublina odpowiedzą za pobicie, kradzieże i włamania do samochodów. Mężczyźni mieli okradać warsztaty samochodowe, gdzie jeden z nich pracował jako ochroniarz. Właściciele zakładów stracili kilkanaście tysięcy złotych.
Zamiast chronić warsztat samochodowy, bił i kradł
Obu mężczyzn zatrzymano w związku z pobiciem, do którego doszło pod koniec marca przy ul. Noskowskiego w Lublinie. Sprawcy zaatakowali młodego mężczyznę, bili go w twarz, kopali w głowę i w brzuch. W środę policjanci zatrzymali napastników. Okazało się, że to dwaj mieszkańcy Lublina w wieku 22 i 24 lat. - Pobicie to tylko jedno z przestępstw, których się dopuścili - mówi Renata Laszczka-Rusek, z zespołu prasowego KWP w Lublinie. - Mundurowi udowodnili im dwie kradzieże części samochodowych oraz osiem włamań do samochodów. Do tych przestępstw dochodziło od września 2013 do stycznia 2014 roku w Lublinie, na terenie gdzie jeden z podejrzanych pracował jako ochroniarz. - Zamiast dbać o powierzony mu teren wypadł na pomysł, jak można dorobić - dodaje Laszczka - Rusek. - Razem z kolegą okradali pozostawione do naprawy w warsztatach auta. Zabierali wszystko co później mogli sprzedać. Najczęściej były to opony, akumulatory, radioodtwarzacze, nawigacje czy paliwo. Wartość strat oszacowano na blisko 13 tys. zł. Właściciele warsztatów samochodowych, zamiast inkasować pieniądze za naprawę, musieli z własnej kieszeni pokrywać straty. - Klient często nie mógł odjechać pomimo, że auto był naprawione - wyjaśnia Laszczka - Rusek. - Kiedy próbował odpalić okazywało się, że pod maską nie ma akumulatora. Nieuczciwy ochroniarz nie ma już pracy. Wraz z kolegą odpowie również przed sądem. Podejrzanym grozi do 10 lat więzienia.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama