Józef Drapacki z Radzynia Podlaskiego poinformował nas, że przez ponad trzy miesiące nie otrzymał odpowiedzi na swoją prośbę skierowaną do Urzędu Miejskiego o fatalnym wykonaniu wjazdu na jego posesję.
(pim)
05.12.2003 15:20
- Jest on uciążliwy dla wjeżdżających i wyjeżdżających. Utrudniają go źle rozstawione krawężniki. Trzeba łukiem jechać, gdyż 10-centymetrowy schodek uniemożliwia jazdę wprost. Jestem zmuszony zgłosić do PZU, że przez takie zaniedbanie uszkadza się samochód - podkreśla Józef Drapacki. Po naszej interwencji, burmistrz Witold Kowalczyk poinformował, że miejska ekipa budowlana niezwłocznie przystąpiła do naprawy wspomnianego wjazdu. Przed niedzielą J. Drapacki powiedział nam, że wreszcie, po dwóch poprawkach praca została wykonana poprawnie. Teraz krawężnik jest na odpowiedniej wysokości.
Komentarze