Andrzej Kmicic, wicestarosta krasnostawski, pozazdrościł bałtyckim morsom. W przydomowym stawie wyrąbał przerębel i mimo trzaskającego mrozu zażywa w nim zimowych kąpieli.
(szer)
23.01.2004 21:34
- Najtrudniejsze było przełamanie bariery psychicznej - mówi. - Potem już poszło gładko. Od kiedy zostałem morsem, nie imają się mnie żadne choroby.
Do kąpieli w lodowatej wodzie udało mu się już namówić syna. Teraz przekonuje żonę
Komentarze